Bjoergen od lat choruje na astmę i ma pozwolenie od Międzynarodowej Federacji Narciarskiej (FIS) na używanie odpowiednich lekarstw.

 

„W Kuusamo stosowałam preparat symbicort w sprayu. Były to dwa wdechy rano i dwa wieczorem. Poza tym podczas sprintu w sobotę i przed biegiem w niedzielę używałam inhalatora z roztworem wody z solą oraz preparatem atrovent" - powiedziała Bjoergen na spotkaniu z norweskimi dziennikarzami.

 

Podkreśliła też, że w obecnej sytuacji, kiedy uwaga wszystkich skierowana jest na Norwegię z negatywnym spojrzeniem na stosowanie lekarstw na astmę, praktyka ta może wydawać się „trochę nieprzyjemna i okropna”. "Muszę być jednak dalej sobą i ze względów zdrowotnych robię to, co jest dla mnie najlepsze” - dodała.

 

W rozmowie z dziennikiem „Verdens Gang” powiedziała również, że podczas zawodów w Kuusamo czuła się tak dobrze, że nie musiała stosować lekarstwa.

 

„Właściwie nie było potrzeby, lecz biorąc pod uwagę fakt, że mam astmę, a panowały warunki atmosferyczne z temperaturą 3-10 stopni poniżej zera, stosowałam je profilaktycznie, ze względu na kolejne zawody PŚ. W reprezentacji mamy indywidualne konsultacje z lekarzem, który zaleca to, co jest optymalne dla każdej z nas” - zaznaczyła.