Kubiak próbował zaatakować z lewego skrzydła, lecz ku zaskoczeniu wszystkich nie poszybował w górę. Zamiast tego położył się na parkiecie, trzymając się za łydkę. Na jego twarzy widać było ogromny ból...

 

Kontuzja okazała się na tyle dokuczliwa, że Polak nie był w stanie samodzielnie się poruszać. Co za tym idzie, boisko opuścił dzięki pomocy kolegów. Jak poinformował na Instagramie jeden z kibiców Panasonic Panthers, siatkarz po meczu musiał chodzić o kulach, co nie wróży najlepiej.

 

 

O tym, jak poważny to uraz, dowiemy się, gdy zostanie postawiona dokładna diagnoza lekarska.