W ostatnim meczu wicemistrzowie Polski zmierzyli się na wyjeździe z AZS-em Częstochowa. Gospodarze tanio skóry nie sprzedali, ale mimo wszystko w decydujących momentach górę wzięło doświadczenie zespołu z Rzeszowa.

- Zespół z Częstochowy stawiał się na tyle ile mógł. Byliśmy od nich lepsi i udowodniliśmy to na boisku. W obecnym sezonie nie ma już łatwych meczów i ten środowy stosunkowo też nie był łatwy. Jednak kontrolowaliśmy to spotkanie. Nie daliśmy się uśpić. Jestem zadowolony z wyniku jak i gry naszego zespołu - powiedział Marcin Możdżonek.

I dodał - Częstochowianie raz po raz kąsali nas czy to serwisem, czy dobrym atakiem. Ustawiali od czasu do czasu bardzo dobry blok, ale doskonale sobie z tym poradziliśmy. Myślę, że kluczem do ostatniego zwycięstwa był dużo lepszy serwis naszego zespołu, w którym wielu zawodników brylowało, a zwłaszcza Marko Ivović.

Od 8 grudnia Asseco Resovia Rzeszów będzie walczyć na dwóch frontach - w PlusLidze i rozgrywkach Ligi Mistrzów. W fazie grupowej podopieczni Andrzeja Kowala zmierzą się z drużynami: Dukla Liberec, Berlin Recycling Volleys i Cucine Lube Civitanova.

- Uważam, że mamy bardzo przyjemną grupę. Mamy cały przekrój europejskiej siatkówki. W grupie mamy bardzo mocny zespół Cucine Lube Civitanova z bardzo znanymi nazwiskami na całym świecie. Do tego zagramy z czeską drużyną, to trochę outsiderzy tej grupy, a także mocny zespół z Berlina. Wszystkie mecze zapowiadają się bardzo ciekawie - zakończył Możdżonek.