Muserski jest na liście zawodników, którzy według raportu Richarda McLarena, kanadyjskiego przewodniczącego komisji badającej przypadki dopingu w rosyjskim sporcie, stosowali środki dopingujące. Zestawienie z nazwiskiem rosyjskiego siatkarza oraz tysiąca innych zamieszanych w aferę dopingową sportowców, nie zostało jeszcze oficjalnie ujawnione, jak na razie poszczególni zawodnicy są oznaczeni numerkami, a ich tożsamość miała być ukrywana. Jak więc środkowy rosyjskiej kadry znalazł się już na świeczniku?

Wszystko za sprawą Rosjanina Grigorija Rodczenkowa - członka Komisji Lekarskiej FIS w latach 2006-2015, który od tego roku jest informatorem WADA w sprawie dopingu w swojej ojczyźnie. To on w swoich dokumentach odtajnił nazwiska dwóch sportowców - znanego biegacza narciarskiego Aleksandra Legkowa oraz właśnie Muserskiego. Rewelacje Rodczenkowa potwierdził sam McLaren w wywiadzie udzielonym portalowi sport-express.ru.

- Nie, to nie jest pomyłka. Wiemy, że niektóre z nazwisk, tak czy inaczej, już pojawiły się na forum publicznym - stwierdził McLaren.

Wiadomość o stosowaniu niedozwolonych środków przez Muserskiego jest ogromnym szokiem dla rosyjskiego świata siatkówki. Rosły środkowy reprezentacji, który był przez lata jedną z jej największych gwiazd, miał zostać przyłapany na dopingu dwukrotnie, natomiast nigdy nie miało to miejsca na oficjalnych zawodach. Rosjanie mieli w porę reagować na pozytywne testy Muserskiego i ze względu na nie siatkarz miał nie pojechać na turniej kwalifikacyjny do Rio w Berlinie, a także na same igrzyska.

Według informacji rosyjskich mediów Muserski nie jest jedynym siatkarzem na liście zawodników, którzy mieli stosować doping...