Legionista: Bardzo wiele zawdzięczam Besnikowi Hasiemu

Piłka nożna
Legionista: Bardzo wiele zawdzięczam Besnikowi Hasiemu
fot. PAP

Niesłychane! Jest w Legii Warszawa zawodnik, który wypowiedział się pozytywnie na temat Besnika Hasiego, jednego z najgorszych trenerów w historii klubu. Szkoleniowca, którego zwolnienia kibice domagali się na każdym kroku. To Michał Kopczyński, 24-letni wychowanek "Wojskowych".

- Hasi powiedział mi, że widzi we mnie potencjał i chce bym został w klubie jeszcze przez dwa tygodnie. Przez ten czas chciał mi się przyjrzeć i jeśli zdecyduje, że nie będę się mieścił w składzie, to przyjdzie do mnie i mi to powie. Jestem mu bardzo wdzięczny, bo w poprzednich latach za słowami nie szły czyny, a on był w porządku i słowa dotrzymał - mówi zawodnik portalowi Sport.pl.

O proszę, a gdyby jeszcze za czynami szły wyniki, to już w ogóle byłoby super. Hashtag: "HasiOut" był swego czasu jednym z najpopularniejszych na polskim Facebooku. Albańczyk prowadził Legię w dziewięciu meczach Ekstraklasy - wygrał tylko dwa, trzy zremisował i poniósł aż cztery porażki, w tym z takimi potęgami, jak Termalica Bruk-Bet Nieciecza i Górnik Łęczna. Ponadto przegrał 0:6 z Borussią Dortmund, krytykował swoich zawodników w mediach i dokonywał jakichś absurdalnych manewrów ze składem. Dość mieli go już praktycznie. Ale przynajmniej Kopczyńskiemu było dobrze.

- Przez lata byłem w pierwszym zespole, ale szans na grę wielu nie miałem. Nawet jeśli wystąpiłem w jednym spotkaniu, to w kolejnym nie wchodziłem na boisko. Trenowałem i grałem ze świadomością, że jeśli już znajdę się w podstawowym składzie, to będzie to tylko wyjątek. Brakowało mi ciągłości, trochę szczęścia. Muszę też przyznać, że czasami paliłem się psychicznie. Hasi dał mi jednak szansę, a ja odwdzięczyłem się najlepiej jak umiałem. Zaufanie i szczerość ze strony trenera były bardzo  ważne - stwierdził 24-latek.

Hasi to naprawdę dziwny przypadek. Z jednej strony, po raz pierwszy od 20 lat wprowadził polski klub do Ligi Mistrzów, a ponadto odkrył świetnego piłkarza, na jakiego bez wątpienia wyrasta Kopczyński. Z drugiej - przegrywał, co się dało, zawodnicy pod jego wodzą grali na 20 procent swoich możliwości, a dla kibiców był wrogiem nr 1. Tak naprawdę każdy widział, że ten pan do Legii się nie nadaje. Historia jednak zapamięta go z tej nieco lepszej strony... Paradoks.

 

Cały wywiad Kopczyńskiego dla Sport.pl przeczytasz TUTAJ.

RH, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze