Drużyna Jastrzębskiego Węgla do Bydgoszczy udała się zaraz po zwycięstwie 3:1 w środowym spotkaniu we  własnej hali z GKS-em Katowice.  -Trzeba przyznać, że terminarz jest dosyć szalony. W czwartek trochę odpoczniemy, po południu odbędziemy trening na miejscu, a w piątek mamy mecz, który chcemy wygrać, aby zwycięsko zakończyć pierwszą rundę fazy zasadniczej – mówił tuż po zakończeniu środowego spotkania kapitan pomarańczowych, Patryk Strzeżek. Wiadomo już, że Jastrzębianie zakończą pierwszą rundę fazy zasadniczej na czwartej lokacie, a to oznacza, rozstawienie w 1/8 i 1/4 finału Pucharu Polski.

 

W bydgoskiej ekipie panują zupełnie odmienne nastroje. Drużyna Łuczniczki z tylko dwoma zwycięstwami na koncie zajmuje dopiero 14. Lokatę w tabeli PlusLigi. W poprzedniej kolejce mimo prowadzenia 2:0 oddali zwycięstwo zespołowi Cerradu Czarnych Radom. - Przegrany taki mecz długo siedzi w pamięci i bardzo boli, bo wszystko się układało, żebyśmy prowadzili 2:0. Oczywiście nie daje to gwarancji zwycięstwa, ale inaczej się gra prowadząc 2:0 i mając ten komfort i tą przewagę niż grając tie-breaka. Trzeba to jak najszybciej wymazać, poprawić co się da, aczkolwiek w jeden dzień nie da się nic poprawić – mówił po spotkaniu środkowy, Mateusz Sacharewicz.

 

W Bydgoszczy w drużynie Jastrzębskiego Węgla zabraknie atakującego Macieja Muzaja, który wraca do zdrowia po odniesionej pod koniec listopada kontuzji barku.

 

Czy bydgoszczanie w ostatnim meczu pierwszej rundy zasadniczej znajdą sposób na Savadora Hidalgo Olivę i przełamią złą passę?

 

Transmisja meczu Łuczniczka Bydgoszcz - Jastrzębski Węgiel od 20:15 w Polsacie Sport. Komentują Krzysztof Wanio i Wojciech Drzyzga.