Ten sezon Serie A jest prawdziwą karuzelą dla Łukasza Skorupskiego: polski golkiper Empoli raz wywołuje zachwyt kapitalnymi interwencjami przeciwko AS Romie, by chwilę później puścić jedenaście goli w trzech meczach i wraz z zespołem spaść na granicę strefy spadkowej.

Chwilowo Polak jest na wznoszącej, bowiem zachował drugie czyste konto z rzędu, jego zespół zaś wreszcie przełamał niemoc i zwyciężył po raz pierwszy od 6 listopada. Bohaterem spotkania został Levan Mchedlidze, jednak nie sposób nie docenić tutaj roli Skorupskiego, który zapobiegł nerwowej końcówce meczu z Cagliari.

W 81. minucie rzut karny wykonywał bowiem zawodnik gości Joao Pedro, jednak Polak stanął na wysokości zadania i znakomicie wyczuł jego intencje. To pozwoliło gospodarzom dowieźć do końca spotkania pewną dwubramkową przewagę i zdystansować strefę spadkową na pięć punktów. Cały mecz na ławce rezerwowych gości spędził Bartosz Salamon.

 

To drugi rzut karny obroniony w Serie A przez Polaka w ciągu kilku dni! W poniedziałek Mbaye Nianga z AC Milan powstrzymał Wojciech Szczęsny.

Empoli - Cagliari 2:0 (1:0)

Bramki: Mchedlidze 8', 72'

Empoli: Skorupski; Zambelli (Cosic 24'), Bellusci, Costa, Pasqual (Dimarco 24'); Croce, Diousse, Krunic, Saponara; Marilungo, Mchedlidze (Gilardino 85')

Cagliari: Storari; Isla, Ceppitelli, Alves, Pisacane; Barella (Di Gennaro 51'), Padoin, Dessena (Joao Pedro 69'), Farias; Melchiorri, Sau (Giannetti 60')