Atletico de Kolkata mistrzem Indii. O losach tytułu przesądziły rzuty karne!

Piłka nożna

Po pełnym emocji finale indyjskiej Superligi Atletico de Kolkata po rzutach karnych pokonało Keralę Blasters 4:3. Po 120 minutach, na oczach 60 tysięcy widzów, był remis 1:1.

W rundzie zasdniczej obie ekipy spotkały się dwukrotnie. Raz górą było Atletico oraz padł jeden remis. W związku z tym to goście byli faworytem niedzielnego starcia.

 

Finał został rozegrany na stadionie w Kerali, na którym spotkanie z wysokości trybun obejrzało 60 tysięcy widzów.

 

W pierwszej części spotkania obie bramki padły po stałych fragmentach gry. W 37. minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego skutecznie główkował Mohammed Rafi, wyprowadzając Keralę na prowadzenie. Na odpowiedź Atletico nie trzeba było długo czekać. W 41. minucie, również po centrze z narożnika boiska, do futbolówki doszedł Portugalczyk Henrique Sereno i i strzałem głową wyrównał stan rywalizacji.

Druga połowa nie obfitowała w sytuacje podbramkowe. Żadna z drużyn nie potrafiła przechylić szali zwycięstwa na swoją stronę i do wyłonienia triumfatora potrzebna była dogrywka. Dodatkowe 30 minut również nie przyniosło roztrzygnięcia i o losach mistrzostwa zadecydować musiały rzuty karne. W konkursie jedenastek lepsze okazało się Atletico de Kolkata, które wygrało 4:3.

 

Trzeci sezon indyjskiej Superligi dobiegł końca. Po raz drugi w historii tytuł mistrzowski powędrował w ręce Atletico de Kolkata i stało się najbardziej utytułowanym zespołem w Indiach.

 

Kerala Blasters - Atletico de Kolkata 1:1 (1:1) Rzuty karne: 3:4
Bramki: Rafi 37 - Sereno 41

Kerala: Stack - Jhingan, Hengbart, Hughes (36. Ndoye), Ahmed - Vineeth, Hosssain, Mahamat, Belfort, Rafi (77. Rafique) - Nazon (77. German)

Atletico: Majumder - Kotal, Tiri, Sereno (94. Nato), Pereira (43. Das) - Doutie, Borja, Shaikh, Ralte - Postiga (68. Lara), Hume

Żółte kartki: Ahmed, Jhingan - Borja

BC, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze