To miał być trening strzelecki i kolejny okazały triumf Liverpoolu. Tymczasem zespół Jurgena Kloppa nie popisał się i zaledwie zremisował bezbramkowo z wiceliderem League Two, czyli... czwartego poziomu rozgrywkowego w Anglii. Piłkarze Plymouth dzielnie bronili się na Anfield Road i mimo aż 27(!) strzałów gospodarzy nie dopuścił do zdobycia bramki przez rywali.

Plymouth grało już nawet w półfinale FA Cup, jednak było to ponad 30 lat temu. Zespół z pewnością nie robił sobie nadziei na korzystny rezultat przeciwko wiceliderowi Premier League, jednak heroiczna postawa i zorganizowana obrona pozwoliły przetrwać przeciwko gwiazdom Premier League: do bramki trafić nie potrafili chociażby Divock Origi, czy zmiennicy Daniel Sturridge, Roberto Firmino czy Adam Lallana.

Zachwycony z pewnością nie jest Jurgen Klopp, dla którego będzie to tylko zbędny mecz w kalendarzu. Nie pozostaje bowiem tajemnicą, że murowanym faworytem do awansu do IV rundy Pucharu Anglii wciąż pozostaje Liverpool. Wszyscy jednak doskonale pamiętamy pucharową przygodę Błękitnych Stargard Szczeciński...

Liverpool FC - Plymouth Argyle 0:0

Liverpool: Karius; Moreno, Gomez, Lucas, Alexander-Arnold; Can (Sturridge 63'), Ejaria (Lallana 75'), Stewart; Woodburn (Firmino 75'), Ojo, Origi

Plymouth: McCormick; Purrington, Bradley, Miller (Smith 76'), Songo'o; Slew, Carey; Threlkeld, Jervis, Fox; Garita (Tanner 64')