ZAKSA wyjechała w podróż do Moskwy opromieniona zdobyciem Pucharu Polski. Kędzierzynianie w miniony weekend okazali się najlepsi w dwudniowych zmaganiach we Wrocławiu, w meczu o trofeum pokonując PGE Skrę Bełchatów 3:1. ZAKSA jest także liderem ligowej tabeli, a także zajmuje pierwsze miejsce w grupie A... Ligi Mistrzów - tuż przed najbliższym rywalem z Rosji. Podopieczni Ferdinando De Giorgiego wyprzedzają jednak Dynamo tylko lepszym stosunkiem setów, bowiem w tegorocznych rozgrywkach nie przegrali jeszcze żadnej partii. Siatkarze z Moskwy w wygranych meczach z Noliko Maaseik i Istanbul BBSK tracili po jednym secie.

Dynamo Moskwa w przeciwieństwie do ZAKSY nie jest liderem rodzimej ligi, ale to akurat nic dziwnego, bo od kilku lat w rosyjskiej Superlidze dzieli i rządzi Zenit Kazań. W zespole ze stolicy Rosji aż roi się od byłych i obecnych reprezentantów kraju. Na przyjęciu dumnie prezentują się m. in. Jurij Biereżko czy Dmitrij Ilinych, na rozegraniu piłki do swoich kolegów rozdziela Siergiej Grankin, a do grona środkowych dołączył niedawno gigant Aleksander Wołkow. –To przyjemność grać przeciw takiemu zawodnikowi. Ale jeżeli dobrze sobie przyjmiemy to Totti (Benjamin Toniutti - przyp. red.) zrobi swoje - mówi środkowy ZAKSY cytowany na stronie internetowej kędzierzyńskiego klubu.

Transmisja meczu ZAKSA - Dynamo od 17:00 w Polsacie Sport.