O tym pojedynku napisano już praktycznie wszystko. Niewątpliwie byłby to gigantyczny sukces finansowy, a sam Mayweather twierdzi, że wróci na ring tylko dla tej walki. "Money" toczył ostatnio boje na słowa z prezydentem UFC Daną White'em, który kilkukrotnie podważał jego pozycję, twierdząc, że McGregor wcale mu nie ustępuje. Dodał też, że 25 milionów dolarów jest propozycją, którą pięściarz powinien przyjął bez dłuższego zastanawiania się.

Takie słowa nie spodobały się Mayweatherowi, który szybko odpowiedział, iż takie pieniądze zarabiał dziesięć lat temu. - Pamiętam, jak nosiłeś za mną torby - dodał. Przypomnijmy, że "Money" oczekuje za tę walkę 100 milionów dolarów. Sytuacja jest więc napięta, bo McGregor także nie chce zejść ceny, żądając niebotycznej kwoty. Takie zachowanie zmusiło więc Mayweathera do publikacji następującego wpisu na Twitterze:

- Zanim poprosisz o 25 milionów dolarów, bądź wart więcej niż 25 milionów dolarów. Masz "2" i "5", ale powinieneś mówić o 2,5 milionie dolarów, a nie 25 - napisał.

McGregor jest wart jednak trochę więcej, bo status na stronie therichest.com, z której to korzystał pięściarz, nie uwzględnia tego, co działo się po gali UFC 196, kiedy to Irlandczyk przegrał przez duszenie zza pleców z Nate'em Diazem. Później przecież zrewanżował się swojemu pogromcy, a UFC 202 pobiła rekordy PPV. Do tego wystąpił na historycznej gali UFC 205 w Nowym Jorku, a tam też wyniki sprzedaży były więcej niż zadowalające.