Piłka nożna

Mioduski: Moi rywale prowadzą grę. Jeśli nie...

Sebastian Staszewski: Jak odniesie się Pan do słów Dariusza Mioduskiego, który na Polsatsport.pl poinformował o zerwaniu rozmów ws. podpisania umów regulujących procedury tzw. „shooting-out”?
 
Maciej Wandzel: Niestety, ale to w stu procentach nieprawda. Przykro mi o tym mówić, ale Darek zachowuje się nieetycznie zarówno upubliczniając szczegóły poufnych rozmów, jak i mówiąc po ludzku nieprawdę. Nikt przecież nie zerwał rozmów.
 
Ale podobno Pana zespół negocjacyjny rozmowy po raz pierwszy zerwał już w piątek…  
 
W piątek zostały tylko zawieszone na chwilę. Bo siedzieli tam prawnicy bez mocodawców. Pojawiło się wiele kwestii, które wymagały decyzji biznesowych i odłożyliśmy to spotkanie do wtorku, bo w poniedziałek Darek był na spotkaniu ECA w Monachium. We wtorek podczas rozmów zarysowały się pewne różnice zdań, jak to bywa w negocjacjach. Umówiliśmy się, że do środy odniesiemy się do postulatów Darka. Albo będziemy skłonni negocjować tamte klauzule, albo poprosimy Zespół Mediacyjny Polskiej Rady Biznesu, aby się zebrał i w naszej obecności spróbował te kwestie wynegocjować. O szczegółach nie powiem, bo nie rozmawiam w mediach o poufnych negocjacjach. Ktoś kto to robi, sam sobie wystawia świadectwo.
 
Kiedy odbyły się rozmowy z Zespołem Mediacyjnym Polskiej Rady Biznesu?
 
Wczoraj. Przedstawiliśmy Zespołowi i Darkowi nasze obszerne stanowisko na piśmie i wyjaśniliśmy w jakim zakresie się z Darkiem nie zgadamy. Zapewniliśmy również o tym, iż jesteśmy zdeterminowani do zawarcia umowy. Wszystko jest zawarte w tym piśmie.
 
Mioduski twierdzi, że dziś miało odbyć się spotkanie, ale Pan je odwołał.
 
A skąd. Spotkanie to jest umówione na wtorek na godz. 19! I Darek o tym wie. Właśnie na wtorek, bo jeden z ważnych członków Zespołu PRB przebywa w USA. A do wtorku wróci do Polski. My jesteśmy oficjalnie umówieni! Będzie tam także komisja. I na tym spotkaniu mieliśmy spróbować zamknąć biznesowe punkty naszej umowy.
 
Czyli negocjacje nie są zerwane?
 
One ciągle trwają. Nie nastąpiło żadne zerwanie rozmów. Po to jest Zespół Mediacyjny, aby pomóc nam się dogadać, kiedy nie jesteśmy w stanie zrobić tego sami. A więc powtarzam, że nikt nie zerwał żadnych negocjacji. Powiedziałbym nawet, że choć są pewne różnice, to rozmowy są zaawansowane. O szczegółach negocjacji nie będę mówił. Jestem więcej, niż zdziwiony zaszokowany, że Mioduski upublicznił to pod swoim imieniem i nazwiskiem.
 
A co z mailami? Pan Mioduski powiedział mi, że  wczoraj wieczorem wysłał Pan maila odwołującego spotkanie.
 
Jestem zażenowany, że musze odnosić się do takich rzeczy. Poinformowałem Darka i prawników, że dalsze spotykanie się bilateralne nie ma sensu i powinniśmy spotkać się z Zespołem, bo po to są mediatorzy. Wysłaliśmy prośbę o spotkanie Komisji, wyjaśniliśmy sytuację, zapewniając o swojej woli, co do zawarcia umowy. Następnie został ustalony termin spotkania. Negocjujemy dalej tylko nie na Twitterze i w mediach. To wszystko.