Sporty walki

Jak wygląda stójka Janikowskiego? Fragmenty...

Maciej Turski: Widzieliśmy w mediach społecznościowych, że czujesz atmosferę tego klubu, bierzesz udział w morsowaniu razem z Janem Błachowiczem. Jak się odnajdujesz w klubie S4?

Damian Janikowski: Leci mi już drugi tydzień, więc tak. Z chłopakami znałem się już wcześniej, także jak wszedłem, to może nie jak do siebie, ale do klubu zaprzyjaźnionego. Powoli się przyzwyczajam, ludzie też na pewno muszą przywyknąć do mnie. Z trenerami się dogaduję, z kolegami integruję. Czuję się tutaj dobrze.

Jak wygląda współpraca z trenerami? Jest jak w przypadku innych zawodników: głównym trenerem jest Piotr Jeleniewski, trenerem od stójki - Robert Złotkowski, a od parteru - Kamil Umiński. Czy może któryś narzuca swoje wizje w głównym przygotowaniu?

Jest tak jak powiedziałeś. Trener Jeleniewski jest głównym trenerem, on wszystko ustala i planuje. Trener Złotkowski zajmuje się boksem i stójką, a trener Umiński zajmuje się parterem, brazylijskim jiu-jitsu czy też klinczem. Wszyscy pracują bardzo profesjonalnie.

Nie boisz się, że zabraknie ci zawodników do sparowania z twojej kategorii wagowej? Są tutaj przecież półciężcy jak Jan Błachowicz czy Marcin Wójcik, ale tych z kategorii średniej raczej brakuje. Nie będzie ci to przeszkadzało?

To może być problemem. Trener planuje już jednak wyjazdy, może też tutaj kogoś sprowadzić. Na razie się nie martwię, bo uczestniczę w nieco lżejszych treningach, bardziej techniczne, więc różnica kilogramów nie sprawia mi problemu. Na pewno lepiej wygląda to niż we Wrocławiu, bo tutaj jest znacznie bardziej profesjonalnie.

Jak wygląda w twoim odczuciu przygotowanie stójkowe? Trener Złotkowski wypowiada się o tobie w samych superlatywach.

Nie chciałbym też oceniać samego siebie. Można mówić, czarować albo twierdzić, że nic nie wychodzi. Jeśli trener wypowiada sie w samych superlatywach, to współpraca idzie w dobrym kierunku.

Jeśli chodzi o styl, jaki przyjmiesz w MMA, masz już jakiś zarys w głowie? Patrzysz może na zawodników, którzy z zapaśniczej kariery przenosili się do MMA jak Dan Henderson, Yoel Romero czy Daniel Cormier? Czy może będzie to po prostu wersja Damiana Janikowskiego - całkiem nowa wersja?

To będzie Damian Janikowski i jego wersja. Będę na bieżąco łapał doświadczenie i z walki na walkę będę coś dokładał do swojego repertuaru. Stworzę nową wersję zawodnika!

Przyjmowanie ciosów w stójce jest już za tobą? Na początku jest przecież problem z tym, że nie można przyzwyczaić się do tego, ale z czasem pojawia się wyzwanie, by uniknąć nadchodzących uderzeń.

Nigdy nie bałem się przyjmowania ciosów. Mam nawyk chodzenia do przodu wzięty już z zapasów. Trener musi trochę mi poprzestawiać, by ich mniej przyjmować, a znacznie więcej zadawać. Minie luźniejszy okres, a wejdzie w okres bardziej zadaniowy, to będę mógł powiedzieć więcej.

Odnośnie twojego przeciwnika - kilka razy przewinęło się już nazwisko Piotra Strusa. Myślisz, że byłbyś w stanie nawiązać z nim walkę czy może lepiej zadebiutować z rywalem z nieco niższej półki?

Trenerzy mają na pewno zimną głowę i wiedzą, jak poprowadzić moją karierę. Zobaczymy, z kim się zmierzę, bo sam nie jestem w stanie tego określić. Co do Piotra Strusa... Jeszcze się nie wypowiadałem, ale teraz muszę. Niech on dostanie swoją szansę, a jak ja kiedyś dostanę szansę walki, to kiedyś się zmierzymy. Aktualnie inaczej to wygląda, a zawodnicy, którzy chcą się ze mną zmierzyć, niech ustawią się w kolejce!

Rozmawiasz z włodarzami KSW na temat przeciwnika?

Myślę, że będzie to ktoś ze Stanów Zjednoczonych albo Rosji. Na razie nie mam jednak pojęcia.

Cała rozmowa w załączonym materiale wideo.