Trener Ugonoha: Izu jest jeszcze w cieniu Parkera, ale to on będzie błyszczał

Sporty walki
Trener Ugonoha: Izu jest jeszcze w cieniu Parkera, ale to on będzie błyszczał
fot. Polsat Sport

To jest moja szansa, to jest mój moment, a 2017 będzie moim rokiem. Chcę przetestować samego siebie, pokazać światu jaki jestem dobry. Jeśli zrobię to, co do mnie należy, w ciągu następnych 18 miesięcy powinien walczyć o tytuł mistrza świata – mówił Izu Ugonoh (17-1, 15 KO). Jego trener, Nowozelandczyk Kevin Barry jest przekonany, że nadchodząca walka (25 lutego w Alabamie, na gali Wilder-Washington) jest idealna okazją by „Czarny Polak” zaprezentował się bokserskiej Ameryce.

Przemek Garczarczyk: Z Polski do Nowej Zelandii i do Las Vegas. Niezła droga...

Kevin Barry: Ma sens przygotowywać się do walki w USA w Las Vegas, gdzie zresztą jest kwatera główna Team Barry, gdzie mam znakomite rozeznanie w temacie. Współpracę z Izu podjąłem trzy lata temu, w 2014 roku. Zarówno Izu, jak Joseph Parker nie tylko ze mną wspólnie trenują, ale mieszkają w moim domu... a ja byle kogo do mieszkania z rodziną nie zapraszam. Szybko rozpoznałem wartość Izu – nie tylko jako pięściarza, ale jako człowieka. Była to przemyślana, ale ostatecznie łatwa decyzja.

Jak duże znaczenie dla szybkiego rozwoju Izu był fakt, że Polak jest ważnym elementem grupy treningowej Parkera?

Nie tylko grupy treningowej, to wybiega poza sport. Co staram się od początku przekazać mediom to fakt, że przecież Izu jest też olbrzymią częścią pięściarskiego rozwoju Parkera, faktu, że Joseph jest dziś mistrzem świata. Ta współpraca, jak świetnie zresztą widać, sprawdza się dla nich obu. Oczywiście, że tak szybki rozwój Izu związany jest z faktem, że ma obok siebie pięściarza światowej klasy. Jest na razie w cieniu Parkera, ale 25 lutego w Alabamie, to on będzie w świetle reflektorów, walcząc z silnym, mocno bijącym, dobrze wyszkolonym i wysoko ocenianym pięściarzem jakim na pewno jest Dominic Breazeale.

Podpisując w grudniu 2016 roku kontrakt z Alem Haymonem, wiadomo było, że wzrośnie poziom rywali Ugonoha. Pojedynek z Breazeale, który ma już za sobą walkę o mistrzostwo świata, jest młodym, ciągle wierzącym w swoją szansę na tytuł zawodnikiem,  spełnia ten warunek z nawiązką.

Izu chciał tej walki. To był jego wybór. Szansy na wskoczenie do pięściarskiej elity jedną walką się nie odrzuca. Jesteśmy pewni jego umiejętności – widzimy je każdego dnia podczas treningów, sparingów, widzimy jego etykę pracy, przygotowania. Izu to kompletny produkt, kombinacja kogoś charyzmatycznego poza ringiem i bardzo inteligentnego w ringu. Znakomity atleta, który może zrobić rzeczy, których inni po prostu nie potrafią. Chyba jeden z najlepiej – jeśli nie najlepiej – bijących po korpusie pięściarzy w światowym boksie. Wszyscy wiemy, jak mocno bije, jeden z jego nokautów oglądano trzy miliony razy na Youtube. Ale siła ciosu, to tylko część jego umiejętności. Czego większość nie wie, to jak dobrze Izu kontroluje to, co dzieje się na ringu. Nokauty są błyskawiczne i efektowne... ale także dobrze przygotowane.

Breazeale przyznał, że wie tylko ile Izu ma wzrostu i ile waży i, że ma doświadczenie, skoro sparuje z Parkerem. Chce go szybko skonfrontować z boksem na najwyższym poziomie.

Mam nadzieję, że dokładnie tak Breazeale będzie walczył - agresywnie od pierwszej rundy. Kiedy pięściarze tak podchodzą do walki, zwykle popełniają błędy. Mój pięściarz to wykorzysta. Czas, by Izu wkroczył na mistrzowską ścieżkę.

Przemek Garczarczyk, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze