Obydwa zespoły przystępowały do spotkania z 49 punktami na koncie, a to oznaczało, że ewentualny zwycięzca będzie się mógł cieszyć z prowadzenia w tabeli Ligue 1. Do przerwy na boisku miało jednak raczej nudą, a żadna z drużyn nie chciała się otworzyć przed rywalem. By rozruszać mecz potrzebna była bramka, o którą tuż po przerwie postarali się gospodarze z księstwa Monako.

 

Na prowadzenie ekipę Kamila Glika wyprowadził już w 47. minucie Valere Germain, który wykorzystał świetne podanie Benjamina Mendy'ego. Stracony gol nieco rozjuszył gości, którzy przejęli inicjatywę, ale także dzięki pewnej postawie reprezentanta Polski w obronie nie potrafili stworzyć sobie stuprocentowych sytuacji. Glik świetnie pilnował Mario Balotellego, który przy Polaku miał bardzo mało miejsca i często na jego twarzy malowała się irytacja.

 

W 60. minucie było już 2:0 dla AS Monaco, a tym razem do siatki nicejczyków trafił niezawodny Radamel Falcao. I tym razem asystował Benjamin Mendy, który dograł Kolumbijczykowi piłkę praktycznie do pustej bramki. Dwadzieścia minut później Falcao ukąsił po raz drugi, ponownie wykańczając akcję lewą stroną boiska. Był to już czternasty gol kolumbijskiego snajpera w tym sezonie, a w klasyfikacji strzelców ustępuje on tylko Edinsonowi Cavaniemu i Alexandrowi Lacazette.

 

Dystans do Falcao stracił zaś Balotelli, który przeciwko Monako nie potrafił strzelić 10. gola w sezonie. Ani on, ani jego koledzy nie zdołali w sobotnie popołudnie pokonać Daniela Subasicia. Dlatego to gracze z Księstwa wysunęli się na czoło stawki walczącej o mistrzostwo Francji!

 

AS Monaco - OGC Nice 3:0 (0:0)

Bramki: Germain 47' ; Falcao 60', 81'.