Portal life.ru poinformował ostatnio, że rosyjska federacja planuje otworzyć ligę dla drużyn z innych państw, między innymi z Polski. Przyczyną były kłopoty finansowe niektórych klubów, który nie są w stanie rywalizować z czołowymi ekipami Superligi – Zenitem Kazań i Biełogorje Biełgorod. Sytuację skomentował również słynny rosyjski siatkarz Aleksiej Spiridonow.

 

– W koszykówce i hokeju występują u nas kluby z innych krajów. Inna sprawa, czy zaproszenie innych drużyn nie odbędzie się ze szkodą dla rosyjskich klubów. Teraz w Krasnodarze są ogromne problemy, które powinny być najpierw rozwiązane – powiedział przyjmujący Jenisieja Krasnojarsk.

 

– Myślę, że Polacy mnie pamiętają. Jak można zapomnieć takie obrazki? Ja sam się szczególnie nie rwę do wyjazdu do Polski. Co rosyjski sportowiec może robić w tym kołchozie? Miasta nudne i szare... Chyba że Warszawa, ale i tam, jak się bliżej przyjrzeć, ze wszystkich szczelin wyłazi Związek Radziecki – stwierdził rosyjski siatkarz.

 

– Nawiasem mówiąc, ciekawe jak Polacy się do nas dostaną? U nas dużo "wygodnych" dla nich siatkarskich miast: Krasnojarsk, Nowosybirsk, Kemerowo... Witamy! Najpierw samolotem, następnie autobusem lub pociągiem, a potem na jeleniach i psami. To czeka Polaków podczas podróży – dodał Spiridonow.

 

Sprawa gry polskich klubów w lidze rosyjskiej wywołała ogromne poruszenie, szczególnie wśród kibiców. "Bez komentarza ws. tej plotki i nie warto jej dalej dystrybuować" - napisano na profilu PZPS na Twitterze.