Teoretycznie Michał Kubiak, Mateusz Mika i Rafał Buszek gwarantują nam wysoki poziom sportowy. Rzeczywistość jest jednak zupełnie inna. Oni są w stanie gasić największe płomienie, ale każdy z nich ma swoje problemy. Z dalekiej Japonii dochodzą nas sygnały, że Kubiak bardzo źle znosi krótką, ale intensywną ligę japońską, która mocno odbija się na jego zdrowiu. Historia leczenia kolan Miki to materiał na zupełnie inny felieton. Buszek natomiast kilka dni temu otrzymał jedną z nielicznych szans wyjścia w pierwszej szóstce zespołu mistrza Polski, wynikającą tylko i wyłącznie z kontuzji barku jego kolegi.

Drugi zastęp strażaków to powiew młodości: Artur Szalpuk, Bartosz Bednorz i Aleksander Śliwka. To duże możliwości, ale małe doświadczenia. Szalpuk ma tajemniczą kontuzję barku a Bednorz po zmianie barw klubowych niezbyt często pojawia się w wyjściowej szóstce Skry. Najlepiej z tego towarzystwa wypada Śliwka, który idealnie pasuje do roli defensywnego przyjmującego. Po sezonie spędzonym w Olsztynie, gdzie występuje w niemal każdym meczu ligowym, wyjdzie ograny i pewny siebie.

W tym zestawieniu nie może zabraknąć miejsca dla jednej z największych gwiazd polskiej siatkówki ostatnich lat – Bartosza Kurka. Nie ukryjemy jego mankamentów w przyjęciu, ale mamy świadomość tego, że to zawodnik ultraofensywny z dużym doświadczeniem…

Chcemy więc gasić pożar, ale mimo wszystko tej grupie będzie potrzebne trochę ognia. Może pod postacią Zbigniewa Bartmana, który w lidze tureckiej, wcale nie anonimowej, radzi sobie bardzo dobrze? Mimo wszystko ja ogłaszam alarm!

Felieton Łukasza Kadziewicza zobacz w materiale wideo.