Rodrigo mierzył 192 centymetrów i grywał jako przyjmujący lub atakujący. 32-latek nie wyróżniał się niczym szczególnym, a w swoim CV miał występy w przeciętnych zespołach z Brazylii, Belgii, Holandii, Indonezji czy Francji, gdzie bronił nawet barw obecnego mistrza, Paris Volley.

Brazylijczyk nie czuł się jednak mężczyzną. Po wielu latach dywagacji zdecydował się podejść do procesu operacji zmiany płci, który rozpoczął się w 2014 roku. Rodrigo przeszedł szereg zabiegów i mimo nieustannych występów w męskich zespołach coraz mocniej przypominał kobietę. Długie włosy, kobiece kształty, różowe rękawy: zawodnik zdecydowanie wyróżniał się wśród swoich kolegów.

Od jakiegoś czasu występował w barwach drugoligowego belgijskiego JTV Dero Zele-Berlare, jednak mogliśmy być dalecy od stwierdzenia, że to kluczowa postać zespołu. W siedemnastu meczach rozgrywek 2015-2016 mógł "popisać" się... brakiem dorobku punktowego w siedemnastu meczach. Pod koniec procesu transformacji postanowił złożyć wniosek do FIVB o pozwolenie na oficjalną zmianę płci, który został pozytywnie rozpatrzony przez organizację.

 


Rodrigo jeszcze w barwach JTV z numerem 9. /fot. La Gazzetta dello Sport/JTV

To zaowocowało zmianą godności i klubu. Tifanny Pereira de Abreu w lutym została zawodniczką Golem Software Palmi występującego w Serie A2, czyli na zapleczu włoskiej ekstraklasy. Trener Giangrossi wypowiadał się na temat transferu: "Tifanny otrzymała ofertę nie ze względu na przeszłość jako mężczyzna. Dla mnie to po prostu osoba, potrafiąca świetnie grać w siatkówkę i kochająca tę dyscyplinę".

32-latka była zachwycona zmianą klubu i nie mogła doczekać się debiutu w żeńskiej siatkówce, gdzie nie musiała już niczego udawać. Co powiedziała w wywiadzie dla "La Gazzetta dello Sport"?
Zostałam przez dziewczyny przyjęta znakomicie. Traktują mnie jak siostrę! Poziom we Włoszech jest bardzo wysoki, zresztą nie bez powodu ten kraj jest jedną z ojczyzn tej dyscypliny. Muszę wiele trenować, by sprostać tutejszym standardom. Trenerzy wymagają bardzo wiele.
19 lutego Tifanny mogła wreszcie zadebiutować w nowych barwach i... spisała się rewelacyjnie. Po pojawieniu się na boisku w roli przyjmującej skradła show w starciu z Delta Informatica Trentino zdobywając 28 punktów przy skuteczności 48% w ataku, czego skutkiem była nagroda MVP i zwycięstwo jej zespołu 3:1. Wynik był niespodzianką, bowiem Trentino uplasowane było sześć lokat wyżej.



Jej debiut we włoskim środowisku siatkarskim wywołał jednak burzę, a wątpliwości ma nawet... prezydent kobiecej ligi siatkówki we Włoszech, Mauro Fabris.

Po przegranym 1:3 meczu wypowiedziała się Silvia Fondriest, pani kapitan zespołu Trentino:
W niedzielę rozegrałyśmy nie jeden, a dwa mecze. Pierwszy był do momentu pojawienia się na boisku Tifanny, który mogłyśmy wygrać. Drugi był po tej zmianie... Nie zważając na wybory życiowe każdego z nas, uważam, że przepisy nie przewidziały takiego przypadku. Personalnie, Tifanny zawsze będzie miała mój ogromny szacunek za to, czego doświadczyła w życiu, jednak gdy zostaniemy przy sporcie... jej parametry fizyczne są dalekie od kobiecych. To zostawiło w nas spory niesmak, bowiem nie miałyśmy szans jej zatrzymać w wielu sytuacjach. Wierzę, że władze podejmą odpowiednie decyzje z duchem sportu i właściwie zdecydują o przyszłości zawodniczki.
Temperaturę podgrzał jeszcze trener Trentino, Ivan Iosi:
Technicznie rozmawiamy o sytuacji, która kompletnie zachwiała balansem sił na boisku. Nikt nie uczynił niczego nielegalnego, to dla nas oczywiste, jednak ta sytuacja powinna zostać rozpatrzona ponownie. Wpływ Tifanny na wynik był gigantyczny, bowiem jest to zawodniczka nauczona przez całe życie zupełnie innego poziomu siatkówki. Dwa miesiące temu grała jeszcze z siatką umiejscowioną kilkanaście centymetrów wyżej...
Jak na te zarzuty na łamach "Corriere dello Sport" odpowiedział prezydent Fabris?
Chciałbym, żeby ktoś z włoskiej federacji siatkarskiej i FIVB jasno ustalił, jakiej decyzji od nas oczekuje. Wiele klubów rywalizujących z Palmi zadaje pytania i ma wątpliwości. Dążymy do tego, aby rozgrywki rozegrane zostały w pełni prawidłowo i nie okazały się krzywdzące dla żadnej ze stron.
Jaka będzie przyszłość Tifanny? Na tę chwilę wiele zapowiada, że 32-latka może zostać żeńską gwiazdą włoskiej siatkówki... wciąż stojąc między panami na zdjęciu drużynowym swojego byłego klubu, który nie zdążył jeszcze zaktualizować strony internetowej.

 

fot. jtvdero.be

 

We Włoszech właśnie rozgorzała debata na temat słuszności decyzji, a oficjalna strona Golem wydała komunikat na jej temat:

"Tifanny Pereira de Abreu jest kobietą. Świadczą o tym wszystkie dokumenty, a w szczególności profil hormonalny, gdzie zgodne z przepisami są wszystkie limity ustanowione przez Międzynarodową Komisję Olimpijską (IOC). Wszystkie komentarze poddające w wątpliwość ten fakt są zupełnie nie na miejscu. Szereg zabiegów prowadzących do zmiany płci obniża poziom testosteronu, zaś zwiększenie ilości żeńskich hormonów prowadzi do redukcji masy mięśniowej i siły. Zasady są czytelne i wszystkim znane, nie zostały one w żadnym miejscu naruszone.

Pytanie brzmi: czy Tifanny jest zawodniczką wyjątkową? Owszem. Wystarczy jednak spojrzeć na Serie A1, gdzie na co dzień występuje wiele zawodniczek o wyróżniających się warunkach fizycznych, chociażby reprezentantka Włoch, Valentina Diouf. Czy Serie A2 to właściwy poziom dla Tifanny? Naszym zdaniem tak. Wszelka dyskryminacja ze strony rywali to powrót do najczarniejszych rozdziałów naszej historii!

Każdy krok związany z transferem Tifanny wykonaliśmy zgodnie z przepisami i zamierzamy bronić naszych sportowców, naszą pracę i społeczność."