Mistrzowie Polski udali się do Szwecji w bardzo dobrych nastrojach po ostatnim zwycięstwie we własnej hali z węgierskim Pick Szeged. Na dodatek niemiecki Rhein Neckar Loewen przegrał w czwartek na wyjeździe z Celje Pivovarna Lasko 31:37. Jeśli drużyna Tałanta Dujszebajewa wygra w Kristianstad, przeskoczy w tabeli mistrzów Bundesligi i awansuje na drugą pozycję w tabeli grupy B.

 

- Cały czas walczymy o jak najlepszą pozycję w tabeli. Przegrana zespołu z Mannheim to na pewno dobra wiadomość dla nas, ale musimy patrzeć przede wszystkim dla siebie. Najpierw musimy pokonać mistrza Szwecji, a dopiero później będziemy myśleć o wygranej z Mieszkowem Brześć – stwierdził obrotowy Vive Mateusz Kus.

 

Mistrzowie Polski po dwóch kolejnych porażkach (z Rhein Neckar Loewen i Celje Pivovarna Lasko) w ostatniej kolejce pokonali u siebie zespół z Szeged 28:24 sygnalizując, że ich forma powoli idzie w górę. - Po tych dwóch nieudanych dla nas meczach to zwycięstwo było nam bardzo potrzebne. Mam nadzieję, że to co zaprezentowaliśmy w meczu z węgierskim zespołem pokażemy w Szwecji – dodał szczypiornista Vive.

 

Rozgrywający mistrzów Polski Piotr Chrapkowski przyznał, że w ostatnich spotkaniach zawodnikom kieleckiej drużyny brakowało koncentracji. W Celje najlepszy zespół Ligi Mistrzów poprzedniego sezonu prowadził już nawet pięcioma bramkami, by ulec rywalom po dramatycznej końcówce. Sytuacja powtórzyła się w ostatnim ligowym meczu z Zagłębiem w Lubinie, wygranym przez Vive tylko jedną bramką 29:28.

 

- Brakowało postawienia kropki nad "i". Zamiast dorzucić jeszcze kilka bramek i spokojnie kontrolować sytuację, doprowadzaliśmy niepotrzebnie do nerwowych końcówek. Musimy to zmienić i wrócić do gry, którą prezentowaliśmy wcześniej – nie ukrywa Chrapkowski.

 

Kieleccy szczypiorniści są faworytami sobotniej konfrontacji, ale podkreślają, że szwedzki zespół, zwłaszcza we własnej hali, jest bardzo groźny. - Przekonaliśmy się o tym w ubiegłym sezonie, kiedy po bardzo ciężkim meczu zremisowaliśmy w Kristianstad. Dużo bramek rzucili nam wtedy po szybkich kontrach, to ich najmocniejsza broń. To bardzo groźny rywal, dlatego musimy zachować koncentrację przez pełne 60 minut – podkreślił Chrapkowski.

 

- Potrafili wygrać w Celje, gdzie nam nie udało nam się zdobyć punktów. W Mannheim z Rhein Neckar Loewen przegrali tylko jedną bramką. Są bardzo groźni, choć ich pozycja w tabeli na to nie wskazuje. Ale jedziemy do Szwecji walczyć o dwa punkty – zapewnił Kus.

 

Sobotnie spotkanie IFK Kristianstad z Vive Tauron Kielce rozpocznie się w Szwecji o godz. 18:15.