Podopieczni trenera Piotra Przybeckiego zmierzą się z Paris Saint Germain, wiceliderem tabeli grupy A Ligi Mistrzów, w niedzielę o godz. 18.00 w płockiej Orlen Arenie.

 

Do zakończenia fazy grupowej pozostały dwie kolejki. Przed 13. serią rozgrywek, PSG traci dwa punkty do Barcelony, natomiast Orlen Wisła jest na szóstej pozycji, z przewagą dwóch punktów nad duńskim Bjerringbro Silkeborg. Aby zachować szanse na awans do fazy pucharowej płocczanie muszą zdobyć w niedzielę choćby punkt.

 

Jednym z liderów płockiej drużyny, którego forma będzie miała ogromny wpływ na wynik spotkania, jest bramkarz Rodrigo Corrales. Hiszpan swoją przygodę z Orlen Wisłą rozpoczął przed czterema laty, przychodząc z FC Barcelona. Ten sezon jest jego ostatnim w Płocku.

 

- Doskonale wiemy, o jaką stawkę zagramy w niedzielę. Mamy niewielką przewagę nad Duńczykami, w sobotę będziemy czekać na wieści z Flensburga (mecz z Bjerringbro). Wynik tego meczu będzie ważny dla nas, pokaże, czy mamy szansę na awans do TOP 16. Ale tak naprawdę, to wszystko rozstrzygnie się dopiero w ostatniej kolejce, po spotkaniu Bjerringbro z Kadetten Schaffhausen i naszym z Barceloną - tłumaczy.

 

Po ostatnim meczu grupowym LM Corrales przeprowadzi się do Paryża, a od nowego sezonu będzie zawodnikiem Paris Saint Germain, najbliższego rywala Orlen Wisły w Lidze Mistrzów.

 

- Dla mnie nie ma żadnego znaczenia, że w niedzielę będę grał przeciwko klubowi, którego zawodnikiem zostanę za cztery miesiące. Do końca sezonu reprezentuję Orlen Wisłę i z tą drużyną chce odnieść sukces. Dlatego dla mnie dziś najważniejsze jest, żeby zapunktować, chcę zrobić dobry mecz i pomóc mojej drużynie wygrać. Nie wiem jak, może być jedną bramką, nawet w ostatniej sekundzie, może być nawet remis, takie wyniki mnie zadowolą - zapewnił.