Inne

Żyła wygrał zakład z burmistrzem Wisły

Mika Kojonkoski był jednym z najlepszych trenerów skoków narciarskich w historii. Z wielkimi sukcesami prowadził reprezentacje Austrii (1997–99), Finlandii (1999–2002) oraz Norwegii (2002–2011). Obecnie sprawuje funkcję przewodniczącego Komitetu Skoków Narciarskich FIS. Obserwując rywalizację na mistrzostwach świata w Lahti dostrzegł niepokojące zjawisko.

 

– Kontrola kombinezonów jest lepsza niż kiedykolwiek, mimo to sportowcy i drużyny narodowe robią wszystko, co mogą, aby przekraczać granice związane z przepisami dotyczącymi sprzętu. Obserwuję to na własne oczy i to, co się dzieje nie jest w porządku – powiedział Fin.

 

Dążenie do zwiększenia powierzchni nośnej – szczególnie w okolicach krocza – prowadzi do obecnego "wyścigu zbrojeń". W rywalizacji zawodników prezentujących podobną klasę sportową, o sukcesie często decydują detale. Krój kombinezonów niejednokrotnie dochodzi do granicy przepisów, a zdarza się, że ją przekracza. Czyżby słynny fiński trener sugerował oszustwo? 

 

Norwescy dziennikarze pokazali Kojonkoskiemu zdjęcia zawodników, których kombinezony wzbudziły kontrowersje podczas mistrzostw świata w Lahti. Chodzi o Andreasa Wellingera z Niemiec, który wywalczył już trzy medale (dwa srebrne w konkursach indywidualnych oraz złoto w konkursie mieszanym), Norwega Johanna Andre Forfanga oraz Carinie Vogt z Niemiec, która zdobyła dwa złote krążki (w konkursie indywidualnym i mieszanym).

 

– Nie lubię oglądać takich obrazków - stwierdził krótko fiński szkoleniowiec.