To drugie w tym sezonie zwycięstwo siatkarek z grodu Kopernika nad lokalnym przeciwnikiem. Pierwsze spotkanie zakończyło się takim samym wynikiem. Mimo wygranej szkoleniowiec gości Nicola Vettori przyznał po meczu, że jego podopieczne zagrały bardzo nerwowo.

 

"Derby zawsze mają jakiś dodatkowy smaczek, ale staramy się do takiego przeciwnika podejść jak do każdego innego. Dziś, oprócz pierwszego seta, zagraliśmy bardzo nerwowo i na nasze szczęście wszystko dobrze się skończyło. W czwartej partii pewnie prowadziliśmy, a potem przez błędy własne zrobiło się naprawdę gorąco i końcówka była trudna. Mieliśmy dobry blok, ale słabiej niż zwykle zagraliśmy w ataku i pewnie stąd było sporo nerwów. Na szczęście dziewczyny wytrzymały" – powiedział włoski trener.

 

Po pewnym (25:19) zwycięstwie w pierwszym secie torunianki kolejną odsłonę przegrały do 16, choć w pewnym momencie Pałac prowadził już 11:3.

 

"Drugi set w naszym wykonaniu był fatalny. Nie wiem, co spowodowało, że praktycznie stanęłyśmy" – przyznała po meczu rozgrywająca przyjezdnych Marta Wójcik.

 

Jak podkreśliła, mimo że były to derby, które dla miejscowych kibiców zawsze są szczególnie ważne, ona i koleżanki podeszły do tego spotkania, jak do każdego innego, choć zależało im na zdobyciu punktów.

 

"Bydgoszcz jest nieco spokojniejsza, jeżeli chodzi o pozycję w tabeli, a my ciągle walczymy, by nie grać w barażach. Poza tym chcemy zrobić wszystko, by siatkówka na jak najwyższym poziomie była w całym regionie kujawsko-pomorskim, a nie tylko w Bydgoszczy. Postaramy się zatem uniknąć ewentualnych baraży, tym bardziej, że kalendarz ułożył nam się dość szczęśliwie. Trzy pozostałe mecze tej rundy gramy u siebie, więc mam nadzieję, że wykorzystamy atut własnej hali" – dodała.

 

Mecz z Budowlanymi mógł być ostatnim, w którym Pałac teoretycznie wystąpił w roli faworyta. Pozostałe do końca rundy zasadniczej spotkania rozegra z zespołami z pierwszej szóstki tabeli, więc o punkty będzie zdecydowanie trudniej.

 

"Na pewno nie poddamy się i będziemy walczyć o każdy punkt, choć faktycznie szkoda meczu z Toruniem, który dziś był do +ugryzienia+. Przed kolejnymi spotkaniami czeka nas z pewnością ciężka praca i mam nadzieję, że przyniesie ona efekty. Nie przyjmujemy scenariusza, w którym miałybyśmy do końca sezonu nie zdobyć już żadnego punktu" – zaznaczyła kapitan Pałacu Joanna Kuligowska.

 

Trener Adam Grabowski, mimo że z wyniku nie był zadowolony, jak zawsze starał się szukać pozytywnych elementów, choć - jak podkreślił - "z matematyką nie da się wygrać".

 

"Zdobyliśmy w całym spotkaniu tylko cztery punkty mniej, a oddaliśmy rywalowi 15 po błędach własnych. To mówi to samo za siebie. Z matematyką nie wygrasz. Po raz kolejny przegrywamy błędami własnymi i nie możemy tego opanować. Nie chcę jednak zawodniczkom ich wyliczać, a raczej skupiam się na tym, co jest dobre w naszej grze. Jeżeli dla odmiany po raz kolejny deklasujemy przeciwnika w ataku, to chyba nie jest z nami tak źle, zwłaszcza że siła ognia po drugiej stronie siatki była spora" - wspomniał Grabowski.

 

Zwrócił uwagę, że jego siatkarki kilka razy "podały rękę" będącym w tarapatach rywalkom.

 

"Odrabiamy straty, przeciwnikowi już zaczyna coś nie wychodzić, a my psujemy zagrywkę i podajemy rękę. Dziewczyny na pewno nie robią tego celowo, ale niestety tak się dzieje. Ja po meczu podziękowałem im za walkę, bo tego nikt im nie może odmówić. Być może ta grupa, ze mną na czele, nie jest w stanie opanować tych błędów własnych do końca sezonu, ale cieszy mnie to, że jeśli gramy taktycznie to, na co się umówiliśmy, to przynosi nam korzyść" – podsumował szkoleniowiec Pałacu.

 

Bydgoszczanki kolejne spotkanie rozegrają we Wrocławiu z wiceliderem tabeli Impelem, a torunianki podejmą ostatnią ekipę ligi - Legionovię.

 

Pałac Bydgoszcz - Giacomini Budowlani Toruń 1:3 (19:25, 25:16, 20:25, 23:25)

 

Pałac: Joanna Kuligowska, Małgorzata Śmieszek, Natalia Krawulska, Ewelina Krzywicka, Natalia Misiuna, Marlena Pleśnierowicz - Pola Nowakowska (libero) - Paulina Bałdyga, Magda Jagodzińska, Marta Ziółkowska.

Giacomini Budowlani: Marta Wójcik, Marina Paulava, Sylwia Wojcieska, Rebbeca Pavan, Patrycja Polak, Ewelina Ryznar - Morena Martinez Franchi (libero) - Ewa Bimkiewicz, Gabriela Jasińska, Agata Nowak.