Pierwszy mecz pomiędzy Cucine Lube Civitanova i PGE Skrą Bełchatów, rozegrany w łódzkiej Atlas Arenie był bardzo zacięty, ale w końcówkach setów to Włosi pokazywali większą siatkarską jakość, dzięki czemu zwyciężyli 3:1. Bełchatowianie mieli w tym spotkaniu problemy z obsadą przyjęcia, na którym zaprezentował się między innymi Michał Winiarski. Nie było natomiast Bartosza Kurka, który jednak wyleczył już kontuzję i będzie gotowy na rewanżowe starcie we Włoszech. W weekend Kurek sprawdził swoją formę w wygranym 3:0 ligowym meczu z AZS Częstochowa.

- W pierwszym meczu nie zagrał, mieliśmy inną charakterystykę drużyny i się do niej przystosowaliśmy. Ktokolwiek znajdzie się na boisku, postaramy się dać z siebie wszystko - twierdzi Nicolas Uriarte. - Na przyjęciu nie jest łatwo i trzeba trochę poczuć piłkę. Dlatego dobrze, że był ten mecz z Częstochową i Bartek zagrał całe spotkanie. Mógł się trochę przetrzeć. Ale Michał Winiarski też zagrał bardzo dobre zawody w Atlas Arenie. Jest jeszcze Artur Szalpuk, który wypadł dobrze przeciwko AZS-owi. Mamy dobrych przyjmujących i to trener zadecyduje, na kogo postawi w najbliższym meczu - mówi rozgrywający PGE Skry.

Nawet z Kurkiem w składzie odrobienie strat z pierwszego meczu może się jednak okazać zadaniem niemożliwym do wykonania, bowiem Cucine Lube jest w ostatnich tygodniach w znakomitej formie. Rywal PGE Skry pokonał ostatnio w Serie A innego potentata - Modenę 3:2, wracając do meczu od stanu 1:2. Trzeba też pamiętać, że bełchatowianie nie tylko muszą wygrać na wyjeździe za trzy punkty (3:0 lub 3:1), ale też rozstrzygnąć na swoją korzyść ewentualnego z złotego seta. W przeszłości PGE Skra odrabiała już w Lidze Mistrzów straty z pierwszego meczu, ale w każdym z trzech przypadków miała rewanż przed własną publicznością.

Czy dzisiaj podopieczni Philippe'a Blaina napiszą nową historię?

Transmisja meczu Cucine Lube Civitanova - PGE Skra Bełchatów o 20:30 w Polsacie Sport.