Lewandowski o meczu z Czarnogórą: To nie podwórko... sami kary nie wymierzymy

Piłka nożna

Robert Lewandowski przed meczem z Czarnogórą ma nadzieję, że węgierski sędzia Viktor Kassai nie będzie bał się karać gospodarzy za ich przewinienia. - To nie jest podwórko, sami nic nie zrobimy i nie wymierzymy kary... - powiedział kapitan reprezentacji Polski.

Cezary Kowalski: Miałeś okazję grać już na stadionie w Podgoricy. Niektórzy stawiają tezę, że jest to najtrudniejszy teren w Europie jeśli chodzi o grę o punkty. Nie chodzi tu tylko o rywalizację na boisku, ale również poza nim.

Robert Lewandowski: Na pewno jest to gorący teren. Bez względu na to, że stadion w stolicy Czarnogóry nie należy do największych, to panuje na nim specyficzna atmosfera. Nie wydaje mi się jednak, żeby powtórzyły się sytuacje, które miały miejsce w 2012 roku, gdy graliśmy tam po raz ostatni. Moim zdaniem FIFA, a także sędziowie są już uczuleni na tego typu incydenty i potrafią reagować. Wiadomo również jaki styl gry preferuje Czarnogóra, ale powinniśmy skupić się wyłącznie na piłce i na tym co my mamy robić. Ten mecz może z pewnością dać nam dużo w kontekście awansu na mistrzostwa świata.

Czy wśród profesjonalnych piłkarzy istnieje coś takiego jak strach przed tym gdzie się jedzie, ale nie w kontekście przeciwnika, tylko np. reakcji kibiców?

Z jednej strony, gdy człowiek zacznie zastanawiać się co zdarzyło się w przeszłości, to można myśleć również o tym co będzie. Z drugiej strony Rosja w wyjazdowym meczu z Czarnogórą dostała walkowera, po tym, jak Igor Akinfiejew został uderzony w głowę racą. Wydaje mi się, że sędzia będzie wyczulony na pozaboiskowe wydarzenia, a my musimy skupić się wyłącznie na grze w piłkę.

Czy jako jedna z największych gwiazd europejskiego futbolu odczuwasz jakąś dodatkową agresję ze strony przeciwników?

Nie jest to dla mnie żadna nowość. Często dana drużyna skupia się głównie na tym, żeby mnie powstrzymać. Z drugiej strony wiem, że jeżeli skoncentrują się na mnie, to moi koledzy będą mieli więcej miejsca na boisku i to również można wykorzystać. Doświadczenie, które zdobyłem przez lata jest bardzo cenne i na każdy wariant będę z pewnością przygotowany. Nic nie powinno nas zaskoczyć.

Nie jesteś typem zawodnika, który symuluje, oszukuje i stara się wymusić np. rzut karny, ale gra na najwyższym poziomie trochę determinuje, abyś reagował w taki sposób, w jaki sam jesteś traktowany.

Mam nadzieję, że arbiter będzie czujny i wyłapie jakiekolwiek nieprzepisowe zachowania przeciwników i nie będzie bał się podyktować rzutu karnego, wolnego, czy pokazać czerwonej kartki. To nie jest podwórko sami kary nie wymierzymy... To jest sport i chłodna głowa będzie z pewnością potrzebna.

Cezary Kowalski, AŁ, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze