To ma zachęcić hokeistów do przyjazdu do Korei Płd. Całość może kosztować IIHF ok. 20 milionów dolarów i ma załagodzić gniew właścicieli klubów, którzy wyrażali swoje niezadowolenie z powodu przerwania sezonu NHL na czas igrzysk.

 

Nie wiadomo jednak, czy ten gest federacji spowoduje, że zawodnicy chętniej będą reprezentować swoje kraje na igrzyskach Pjongczangu. Ostateczna decyzja ma zapaść do końca kwietnia.

 

Kwestią sporną były m.in. koszty ubezpieczeń, transportu i pobytu zawodników podczas igrzysk. Większość hokeistów chciałaby jednak pojechać do Korei Południowej.

 

- Udział w igrzyskach to zupełnie inne doświadczenie niż występ w innych turniejach. To szansa gry dla kraju na globalnej scenie, na oczach ludzi, którzy poza tym nigdy nie oglądają hokeja. Ważna jest też kwestia patriotyzmu silnie odczuwanego przez niektórych zawodników, co jest godne pochwały i dumy - ocenił kierujący stowarzyszeniem zawodników NHL Don Fehr.

 

Ten sam problem pojawia się ostatnio przed wszystkimi edycjami zimowych igrzysk, jednak hokeiści NHL walczą o medale olimpijskie regularnie od 1998 roku. Przed imprezą w Soczi w 2014 roku liga zgodziła się na udział swoich zawodników dopiero w lipcu 2013 roku.