SL i-League StarSeries: North wygrywa duńskie derby

Inne
SL i-League StarSeries: North wygrywa duńskie derby
The Esports Observer

Mecz pomiędzy Astralis a North prawdopodobnie był jednym z najbardziej wyczekiwanych spotkań fazy grupowej. Reprezentanci F.C. Copenhagen wykazali się niewiarygodną determinacją, która pozwoliła im pokonać aktualnie najlepszą drużynę na świecie.

Zarówno Astralis, jak i North pokonały swoich przeciwników z pierwszej kolejki. Cajunb i spółka przejechali po Immortals jak walec. Brazylijczycy nie mieli kompletnie nic do powiedzenia, a końcowy wynik 16:3 jest aż nazbyt wymowny.

 

Astralis trafiło wczoraj na odświeżony skład CLG, który spisywał się zaskakująco dobrze. Duńczycy potrzebowali odrobinę czasu, aby złapać odpowiedni rytm. Kiedy już nabrali rozpędu, północnoamerykańska formacja była wobec nich bezradna.

 

Mecz pomiędzy North a Astralis stanowił nie lada gratkę dla miłośników CS:GO. Obie drużyny pochodzą z tego samego kraju i niejednokrotnie wymieniały się ze sobą zawodnikami. Już sam ten fakt czyni ich naturalnymi rywalami. Jeśli dodamy do tego głód zwycięstwa po stronie North i aktualną pozycję rankingową Astralis, otrzymujemy przepis na arcyciekawy spektakl.

 

Przy odrzucaniu map wybór padł na Inferno, które wyjątkowo często pojawia się podczas turnieju w Kijowie. North rozpoczynało w roli terrorystów i narzuciło twarde warunki. Początkowa faza spotkania obfitowała w wyrównane rundy, które były rozstrzygane przez heroiczne obrony bomb. Niejednokrotnie byliśmy świadkami szturmów przeprowadzonych na piętnaście sekund przed końcem rundy. Dzięki nienagannej grze zespołowej drużyny atakującej była ona w stanie w mgnieniu oka wyeliminować obrońców i zapisać kolejne punkty na swoim koncie. Tym sposobem North wypracowało sobie kilkurundową przewagę, którą utrzymali aż do końca pierwszej połowy. Przed zmianą stron tablica wyników wskazywała rezultat 11:4.

 

Sytuacja odwróciła się o 180 stopni, kiedy Astralis wcieliło się w rolę terrorystów. Bez większych przeszkód zdobyli siedem rund z rzędu prowadząc do wyrównania. North zaczęło tracić kontrolę nad przebiegiem spotkania, lecz wówczas Magisk wyszedł przed szereg. Młody zawodnik pokonał w pojedynkę trzech przeciwników biegnących bananem. To spektakularne zagranie dało jego kompanom chwilę na złapanie oddechu. Reszta zespołu również odzyskała ducha walki i doprowadziła do wyniku 14:11. Wówczas doszło do kolejnego punktu zwrotnego. Tym razem bohaterem został device, który pozostał osamotniony na placu boju i w widowiskowym stylu pokonał trzech przeciwników. Jego wyczyn sprawił, że Astralis nabrało wiatru w żagle i było o krok przed wygraniem całego spotkania. W trzydziestej rundzie Magisk po raz kolejny dał popis swoich umiejętności i doprowadził do wyrównania.

 

Podczas dogrywki Astralis zajmowało wysunięte pozycje, kiedy podejmowanie tak dużego ryzyka wcale nie było potrzebne. Ich rywale bezwzględnie wykorzystywali wszystkie potknięcia. W konsekwencji North wyraźnie przeważało nad swoim przeciwnikiem podczas doliczonego czasu gry.

 

Astralis 16:19 North (Inferno)

Jakub Nowak, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze