W meczu 4. kolejki ligi chińskiej lider rozgrywek Shandong Luneng podejmował na wyjeździe plasujący się tuż za podium Szanghaj SIPG.

Już w 10. minucie meczu wynik spotkania otworzył Hulk, który, obok swojego rodaka Oscara, jest najjaśniejszą gwiazdą klubu z największego miasta Chin. Na uwagę przy pierwszym golu zasługuje z pewnością kosmiczna asysta drugiego stopnia, która umożliwiła Wu Leiowi dogranie piłki do niepilnowanego w polu karnym Brazylijczyka.

Trener przyjezdnych Felix Magath musiał w przerwie wpłynąć na swoich podopiecznych, bowiem do wyrównania doprowadzili oni zaledwie czterdzieści sekund po gwizdku sygnalizującym początek drugiej odsłony gry. Mocnym strzałem z lewej nogi popisał się wówczas Papiss Cisse.

Gospodarze roztrzygnęli spotkanie na swoją korzyść w 83. minucie, gdy po składnej akcji całego zespołu kapitalną bombą z odległości osiemnastu metrów popisał się Wei Shihao. Piłka po jego strzale odbiła się od poprzeczki, tuż nad lewym okienkiem bramki gości, po czym wpadła do siatki. Dzięki zdobytym trzem punktom Oscar i spółka awansowali na pierwsze miejsce w tabeli, jednak znajdujące się tuż za ich plecami Guangzhou Evergrande nie rozegrało jeszcze czwartej serii gier.

Szanghaj SIPG - Shandong Luneng 2:1 (1:0)

Bramki: Hulk 10', Wei Shihao 83' - Papiss Cisse 46'.

Żółte kartki: Shandong Luneng - Jin Jingdao, Song Long, Wang Tong, Qi Tianyu, Graziano Pelle.