Inne

Czy Virtus.pro wróci silniejsze? Kuben składa...

Pierwszą mapą meczu pomiędzy FaZe Clan i G2 Esports była de_inferno. Po stronie terrorystów rozpoczęli zawodnicy FaZe Clan, którzy zamarkowali początkowo szybkie wejście bananem. To sprowokowało antyterrorystów do wychylenia na środku i w konsekwencji stracili oni przewagę liczebną. W tym momencie FaZe Clan znów zaatakowali BS B i to z powodzeniem, podkładając przy tym bombę i wygrywając rundę. Dalsze losy spotkania to obustronna wymiana ciosów pomiędzy obiema ekipami. Przy stanie 5-5 to jednak Allu i spółka zaczęli wychodzić na prowadzenie. Ich ataki na mały bombsite były wręcz nie do powstrzymania przez wyjątkowo niecelnie strzelających zawodników G2 Esports. W ostatniej rundzie pierwszej połowy, przy stanie 9-5, G2 Esports zdołało jeszcze ugrać jeden punkt.

Zmiana stron przyniosła nam szybki atak apartamentami w wykonaniu G2 Esports. Niespodziewanie jednak zawodnicy FaZe skrócili "dywany" oraz środek, kompletnie zaskakując tym rywali i zdobywając cztery fragi. Kilka minut później było już 14-6 i mało kto wątpił w to, że Francuzi tej mapy po prostu nie wygrają. Allu i jego kolegom wychodziło praktycznie wszystko. Ostatecznie de_inferno zakończyło się rezultatem 16-7.

Drugą lokacją ćwierćfinałowego pojedynku była de_nuke. Tu po stronie terrorystów rozpoczęli zwycięzcy poprzedniej mapy i od razu postawili trudne warunki w pistoletówce. Z biegiem czasu jednak to francuska formacja wysunęła się na prowadzenie. Mimo to trudno było mówić tu o dominacji KennyS'a i spółki. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 9:6 dla G2 Esports. Po zmianie stron runda pistoletowa znów padła łupem FaZe Clan, co zwiastowało jedynie dalsze emocje. Kolejne rundy to wciąż przewaga punktowa G2. Mimo to przeciwnicy zawiesili poprzeczkę bardzo wysoko i spodziewać można było się wszystkiego. Ostatecznie jednak końcówka definitywnie należała do graczy znad Sekwany i mieliśmy 16-11. Oznaczało to, że do rozstrzygnięcia pojedynku potrzebne będzie rozegranie trzeciej mapy - de_train.

 

Na słynnych "pociągach" FaZe od razu narzuciło swoje warunki wygrywając po stronie atakującej pistoletówkę i kilka kolejnych rund. To nie rokowało dobrze dla Francuzów. Zdołali oni odpowiedzieć dopiero przy stanie 6-0. Przewaga Raina i kego kompanów mimo to nie malała. Pierwsza połowa rozstrzygającej mapy zakończyła się wynikiem 10-5. Po zmianie stron FaZe zdobyło bardzo cenny punkt w rundzie pistoletowej i wydawało się, że to już koniec. Mimo to G2 Esports nie dawało łatwo za wygraną i zrewanżowało się dwie minut później. Dalsze losy meczu były bardziej wyrównane, a nawet dostrzec można było lekką przewagę drużyny z Francji. W samej końców sprawy w swoje ręce wzięli jednak reprezentanci FaZe i wkrótce tablica świetlna ukazała wynik 16-10. Oznaczało to, że do półfinału turnieju awansowali właśnie podopieczni Robbana.