SL i-League StarSeries: Astralis w finale! Czeka nas powtórka z Katowic

E-sport
SL i-League StarSeries: Astralis w finale! Czeka nas powtórka z Katowic
ELEAGUE

Astralis bardzo zdecydowanie zwycięża z Natus Vincere i trafia do wielkiego finału trzeciego sezonu SL i-League StarSeries! Tym samym będziemy świadkami powtórki z najważniejszego meczu Intel Extreme Masters w Katowicach. Duńczycy o złote medale zmierzą się przecież z graczami spod szyldu FaZe Clan.

Overpass był wyborem Na’Vi. Kadra Lukasa ‘gla1ve'a’ Rossandera już na samym początku pokazała jednak, że jej to nie interesuje. Wygrana pistoletówka zagwarantowała "Gwiezdnym" łatwiejszy start, co skrzętnie zostało wykorzystane. Gracze ukraińskiej organizacji przebudzili się natomiast przy wyniku 3:0, gdy ekonomia obu zespołów pozwalała na rozegranie pierwszego fulla. Był to jednak tylko chwilowy przebłysk, który dał im najpierw dwa punkty, następnie dwa kolejne i… to by było wszystko w ofensywie. Co prawda, wygrane pistolety w strojach antyterrorystów pozwoliły myśleć formacji z regionu CIS o powrocie do gry, aczkolwiek Astralis szybko wybiło im to z głowy, zwyciężając w rundzie z samymi TEC-ami w rękach. I nawet jeśli Ioann ‘Edward’ Sukhariev dwoił się i troił, by podreperować wynik, reprezentantom Natus Vincere zdecydowanie czegoś brakowało. A gla1ve te braki wykorzystywał niemal bezbłędnie, znakomicie zwodząc oponentów swoimi taktycznymi ruchami. Padło 16:8.

 

Na Nuke Astralis ponownie wystartowało po łatwiejszej stronie – antyterrorystów. Peter ‘dupreeh’ Rasmussen świetnie rozpoczął, strzelając z USP prosto w głowę rywala. A żeby nie było zbyt łatwo – zrobił to przez zamknięte drzwi. Rozgrzani tym Skandynawowie doprowadzili pistoletówkę do zwycięstwa, aczkolwiek Na’Vi szybko zaskoczyło ich w rundzie force. Niestety dla ich fanów – był to jeden z niewielu zdobytych przez Na’Vi punktów w ataku. Astralis dosłownie masakrowało zawodników ze wschodu. – Ja nie wiem, jak Natus Vincere może to wygrać. Przez takie akcje Duńczycy mają zwycięstwo w kieszeni – mówił rozemocjonowany Piotr ‘izak’ Skowyrski po kolejnej z rzędu porażce kompanii Edwarda - wtedy gdy Nicolai ‘device’ Reedtz w nieprawdopodobny sposób eliminował wrogów przez granat dymny. Nadzieja wróciła przy wyniku 9:1 – na trzy rundy. Astralis ofensywę zaczynało więc, posiadając bardzo korzystny margines błędu – 11:4. I bardzo dobrze, bo gdyby nie to – pojedynek mógłby zakończyć się zupełnie inaczej. Podopieczni Danny’ego ‘zonica’ Sørensena wygrali pistolety, a także następną rundę, aczkolwiek motywowani dopingiem publiczności strzelcy Na’Vi nie poddawali się do końca. Po sześciu straconych rundach z kolei, gdy tabela wskazywała już 13:10, na twarzach Skandynawów pojawiło się wyraźne rozgoryczenie. Jak się okazało gniew ten przekuli w ostateczne zwycięstwo.  

 

Astralis 2:0 Natus Vincere

Overpass 16:8; Nuke 16:10

 

Znamy więc obu finalistów kijowskich zawodów. Ci już o 18:00 stoczą bój o główną nagrodę, a więc $125,000. Co ciekawe, świadkami konfrontacji FaZe Clan z Astralis w meczu o złoto byliśmy na poprzednim dużym turnieju w sezonie – Intel Extreme Masters w Katowicach. Wtedy lepsi okazali się Skandynawowie. To więc dobra okazja dla FaZe do widowiskowego rewanżu.

Szymon Groenke, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze