Inne

KubiK, Morgen i Team Frenzy nietypowo...

ZWIERZĘTA 10:16 Kinguin (Mirage)

 

Pierwszy mecz półfinałowy został rozpoczęty od mapy Mirage, którą wybrały ZWIERZĘTA. Kinguin wcieliło się w rolę antyterrorystów i od początku wypracowało sobie solidną przewagę. Odpowiedź ze strony atakujących nadeszła dopiero w siódmej rundzie, która zaowocowała też chwilowym przełamaniem. ZWIERZĘTA poszły za ciosem, rozbiły ekonomię przeciwników i zmusiły ich do rozegrania rundy eco. Darko i spółka długo nie utrzymali się u steru, gdyż ich konkurenci szybko odzyskali kontrolę. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 11:4 dla Kinguin. „Pingwiny” wygrały drugą pistoletówkę, a także dwie kolejne rundy, dzięki czemu stali już u progu rozstrzygnięcia pierwszej mapy. Wówczas ZWIERZĘTA odzyskały ducha walki i stopniowo niwelowały przewagę przeciwnika. Po zapisaniu dziesiątej rundy na swoim koncie ich marsz został zatrzymany, a rallen wraz z kompanami ostatecznie zatriumfowali na pierwszej arenie.

 

Kinguin 16:9 ZWIERZĄTA (Inferno)

 

Inferno rozpoczęło się od widowiskowej rundy pistoletowej, w której przedstawiciele obu stron dali popis swoich umiejętności. Ostatecznie to ZWIERZĘTA wyszły zwycięsko z tej konfrontacji, lecz długo nie cieszyły się z prowadzenia. Kinguin zainwestowało wszystkie środki finansowe, aby szybko odpowiedzieć przeciwnikowi. Ryzykowna decyzja okazała się trafna i pozwoliła na przejęcie inicjatywy. ZWIERZĘTA skutecznie odpowiedziały w piątej rundzie, lecz zdobycie jednego punktu nie mogło wytrącić przeciwnika z równowagi. Kinguin konsekwentnie powiększało swoją przewagę doprowadzając do stanu 7:2. W tym momencie byliśmy świadkami punktu zwrotnego. Kilka agresywnych wejść w wykonaniu cranka umożliwiło przejęcie inicjatywy. Po pierwszej połowie Kinguin prowadziło 8:7. Po zmianie stron ZWIERZĘTA wygrały rundę pistoletową i doprowadziły do wyrównania na Inferno. Na ich nieszczęście powtórzyła się historia z pierwszej połowy. Kolejny force buy ze strony „Pingwinów” okazał się zabójczo skuteczny. SZPERO wraz z kompanami zdobyli całkowitą kontrolę nad przebiegiem spotkania. ZWIERZĘTA kompletnie nie radziły sobie w defensywie i nie mogły znaleźć sposobu na powstrzymanie szturmów przeciwnika. Po pierwszej połowie wydawałoby się, że na Inferno czeka nas o wiele bardziej zacięta rywalizacja niż na Mirage. Niestety po zmianie stron byliśmy świadkami gry do jednej bramki. Kinguin bez większych problemów wygrało na drugiej mapie i tym samym wywalczyło sobie miejsce w wielkim finale Mistrzostw Polski organizowanych przez ESL.

 

Należy pamiętać, że matty i spółka wzięli udział w zawodach kompletując całkowicie mixowy skład. Pomimo tego zakwalifikowali się na lanowe finały i stawili czoła Kinguin sklasyfikowanemu wśród dwudziestu najlepszych formacji na świecie. Za ten występ ZWIERZĘTA zdecydowanie zasłużyły na gromkie brawa.