Inne

O KQLYm ciąg dalszy. FalleN, Hiko, bodyy i...

Aktualizacja wprowadzająca skórki do CS:GO na zawsze odmieniła oblicze gry, a także przyczyniła się do podzielenia społeczności. Dla jednej grupy fanów kolekcjonowanie kolejnych skinów stało się najważniejszym aspektem rozgrywki, a posiadanie pokaźnych zbiorów kolorowych skórek uchodziło za powód do dumy. Ceny najrzadszych i jednocześnie najcenniejszych projektów sięgają nawet dziesięciu tysięcy dolarów. W tej sytuacji nikogo nie powinno dziwić, że wiele osób traktuje zbieranie tych przedmiotów wyłącznie jako szybki sposób na wzbogacenie się. Wszak na tym założeniu wyrosły wszystkie wirtualne kasyna.

 

W opozycji do wyżej opisanych grup stoją zagorzali krytycy skórek oraz mikropłatności. Według nich polityka prowadzona przez Valve zabija ducha rywalizacji. Często stawiają oni na piedestale scenę Counter-Strike 1.6 jako niedościgniony wzorzec współzawodnictwa w myśl zasady fair play. Trudno odmówić im słuszności zważywszy, że dawniej sprzedawanie meczów czy afery hazardowe nie były tak dużym problemem.

 

CLeGFX na co dzień pracuje jako grafik i reżyser filmów. Zaprojektował on szereg skórek, które do dzisiaj możemy zastać w skrzynkach. Wśród jego projektów znalazły się, między innymi, AK-47: Sedno zamieszania oraz UMP-45: Szablozębny. W trakcie ostatniej transmisji CLeGFX uchylił rąbka tajemnicy odnośnie wysokości swojego honorarium. Oświadczył, że po wprowadzeniu skinów do CS:GO wynagrodzenie za jeden projekt mogło wynosić nawet 40 tysięcy dolarów. Z biegiem czasu taka profesja stawała się coraz bardziej opłacalna Obecnie przygotowanie grafik niesie za sobą o wiele większe korzyści finansowe.