Czwartek był nieudanym dniem biało-czerwonych w MŚ 2017. W grze pojedynczej odpadli Wang i Jakub Dyjas, ale obaj rywalizowali z bardzo silnymi rywalami; Dyjas uległ 0:4 słynnemu Niemcowi Timo Bollowi. W grze podwójnej wicemistrzowie Europy Dyjas i Daniel Górak przegrali 3:4 z duetem z Hongkongu Wong Chun Ting, Ho Kwan Kit (obaj Azjaci na co dzień grają w polskiej superlidze).

Na domiar złego Li Qian musiała wycofać się z obu konkurencji (w deblu grała z Li Jie z Holandii). Z powodu silnego bólu brzucha trafiła do szpitala, gdzie po serii badań stwierdzono zapalenie wyrostka robaczkowego. Lekarze podjęli decyzję o przeprowadzeniu zabiegu. Z wcześniejszych informacji wynikało, że reprezentantka Polski uległa ostremu zatruciu pokarmowemu, ale to się nie potwierdziło.

Bohaterem dnia był niespełna 14-letni Japończyk Tomokazu Harimoto (ur. 27 czerwca 2003 roku), który pokonał brązowego medalistą igrzysk w Rio, swego rodaka Juna Mizutaniego 4:1. Niedawno Mizutani poprowadził rosyjski Fakieł Gazprom Orenburg do zwycięstwa w Lidze Mistrzów, a od dawna plasuje się w ścisłej czołówce listy światowej; obecnie jest 6., Harimoto 69.

Przed dwoma laty Harimoto z powodzeniem startował w World Tourze w Warszawie. Wygrał wówczas m.in. z byłym wicemistrzem Europy Tan Ruiwu z Chorwacji.