Podkreślają, że rynkowa wartość obu drużyn nie oddaje ich rzeczywistego potencjału.

 

Media w Hiszpanii bardzo dużo miejsca poświęcają sobotniemu finałowi w walijskim Cardiff. Dziennikarze uważają, że na kilkadziesiąt godzin przed pojedynkiem gracze "Królewskich" powinni przybrać postawę pokory i szacunku przed drużyną "Starej Damy". Twierdzą, że ta okazała się "czarnym koniem" tegorocznych rozgrywek LM.

 

Komentatorzy madryckiej telewizji Mega przypominają listopadowe "potknięcie Realu w Warszawie", gdzie 25-krotnie droższy pod względem wartości zawodników faworyt z Madrytu szczęśliwie wybronił się przed porażką w stolicy Polski (3:3).

 

Także dziennik "As" podejmuje temat wysokiej wartości ekipy Zinedine'a Zidane'a. Gazeta ze stolicy Hiszpanii odnotowuje, że wartość aktualnej ekipy Realu jest aż o 314 mln euro wyższa od rywali z Turynu.

 

“Wartość Realu Madryt oscyluje na poziomie 764,8 mln euro, podczas gdy Juventusu Turyn - 450,8 mln. To oznacza, że potencjał rynkowy Królewskich jest aż o 41,09 proc. wyższy od drużyny Biało-czarnych" - ocenił "As".

 

Madrycki dziennik przygotował też najdroższą pod względem wartości graczy jedenastkę sobotniego finału. Znalazło się w niej zaledwie dwóch turyńskich piłkarzy: wyceniany na 40 mln euro Leonardo Bonucci i droższy o 30 mln Gonzalo Higuain.

 

Dziennik "El Pais" uważa, że właśnie Higuain, który kiedyś występował w barwach Realu, będzie w Cardiff jednym z największych zagrożeń dla podopiecznych Zidane'a.

 

"Higuain już nie może się doczekać wyrównania rachunków ze swoją dawną ekipą. Argentyński snajper przeszedł w ostatnim czasie dużą przemianę fizyczną, która pozwoliła mu dostosować się do tradycyjnego modelu gry w ataku Juventusu" - ocenił "El Pais".

 

Hiszpańskie media odnotowują, że sobotni finał LM będzie stanowił trudny sprawdzian organizacyjny dla walijskich służb porządkowych. Wskazują, że do "małego i spokojnego" Cardiff, liczącego zaledwie 320 tys. mieszkańców, zjedzie aż 74 tys. kibiców, nierzadko krewkich fanów futbolu.

 

Dziennik "El Mundo" przypomina, że już na początku maja br. w mieście-gospodarzu sobotniego finału LM brakowało miejsc noclegowych.