Inne

Shox: SK Gaming i EnVyUs to nasi główni...

Kwalifikacje na lanowe finały ESL Pro League były przeprowadzone przez Internet. Takie rozwiązanie budziło wątpliwości wśród fanów oraz ekspertów. Według nich rozgrywki online nie dają miarodajnych rezultatów. Wiele czołowych drużyn prezentuje pełnię swoich możliwości dopiero podczas turniejów stacjonarnych, a w internecie nie radzą sobie z niżej sklasyfikowanymi przeciwnikami. Za przykład mogą tutaj posłużyć reprezentanci Virtus.pro oraz Astralis, którzy nie zdołali przebrnąć przez fazę zasadniczą.

 

Thorin stwierdził, że uczestnicy amerykańskiej dywizji nie powinny mieć aż sześciu miejsc podczas głównego turnieju. Jego opinia została oparta na niskim poziomie tamtejszych zmagań. Brytyjczyk dodał oliwy do ognia za sprawą krytycznego komentarza wymierzonego w organizatorów ESL Pro League.

 

Przedmiotem sporu okazała się niecodzienna sytuacja w grupie A. G2 Esports, EnVyUs, SK Gaming oraz fnatic zgromadziły na swoim koncie po dziewięć punktów. Wszystkie cztery formacje odniosły trzy zwycięstwa i poniosły dwie porażki. Shox i spółka zostali automatycznie rozstawieni w półfinale ze względu na ich wyższość w bezpośrednich pojedynkach z pozostałymi zespołami. EnVyUs oraz SK Gaming zapewniły sobie przepustkę do fazy turniejowej dzięki udanym występom w meczach dogrywkowych.

 

Thorin orzekł, że nagradzanie G2 bezpośrednim awansem do półfinału nie ma sensu. Umotywował to faktem, że Francuzi mieli dokładnie taki sam bilans jak fnatic, które odpadło z turnieju.