W stolicy Karkonoszy zapowiada się prawdziwe święto kolarstwa, które współorganizuje Włoszczowska. W programie przewidziano bowiem także inne konkurencje, w których wezmą udział młodzi adepci tej dyscypliny.

Jeleniogórski wyścig może się pochwalić kategorią HC jako jeden z 12 w Europie i 18 na świecie.

Mistrzyni świata z 2010 roku, tak mówi o miejscu zawodów: "Trasa jest technicznie wymagająca i pięknie zlokalizowana, m.in. wśród porośniętych mchem skał. Niemal na całej jej długości kibice mogą z bliska śledzić rywalizację. Zawsze panuje tu fantastyczna atmosfera, a wysoki poziom sportowy zapewnia emocje".

Dodała, iż wraz ze swoimi ziomkami marzy o dołączeniu Jeleniej Góry do ekskluzywnego grona organizatorów Pucharu Świata.

Oprócz niej, gwiazdą rywalizacji pań będzie koleżanka z drużyny Kross Racing Team Szwajcarka Jolanda Neff, aktualna liderka rankingu UCI (Włoszczowska jest druga). Poza tym wystąpi m.in. Holenderka Anne Tauber, trzecia na tej trasie w 2016 roku.

Czołową postacią wśród panów powinien być Czech Jaroslav Kulhavy, mistrz olimpijski z Londynu i wicemistrz z Rio de Janeiro.

"Na pewno z jak najlepszej strony będą się chciały pokazać nasze zawodniczki, a wśród nich Katarzyna Solus-Miśkiewicz oraz Marlena Droździok, czwarta podczas drugiej edycji PŚ w Albstadt w kategorii młodzieżowej" – wspomniała Włoszczowska.

Gospodarzami najbliższych edycji PŚ będzie Vallnord (Andora, 1-2 lipca) oraz Lenzerheide w Szwajcarii (8-9 lipca).

Jak nasza mistrzyni będzie się przygotowywać do tych startów?

"W pierwszym przypadku wyścig odbędzie się na wysokości około 1900, a w drugim 1500-1600 metrów nad poziomem morza. W związku z tym zaplanowałam trzytygodniową aktywną aklimatyzację w Andorze" – poinformowała jeleniogórzanka.

Które zawodniczki uważa za swoje największe rywalki w tym prestiżowym cyklu?

"Oczywiście Jolandę Neff, ale na pewno do końca liczyć się będzie Ukrainka Jana Biełomojna, a także Dunka Annika Langvad i Szwajcarka Linda Indergand. Początkowo do grona faworytek pretendowała Kanadyjka Catharina Pendrel, ale chyba już nie nadrobi powstałych strat" – uzupełniła.

Głównymi imprezami sezonu będą również mistrzostwa Europy w Darfo Boario Therme we Włoszech nad jeziorem Garda (27-30 lipca) oraz mistrzostwa świata w australijskim Cairns (5-10 września).

Włoszczowska deklaruje walkę do końca sezonu i twierdzi, że bardzo by sobie życzyła, by na każdym etapie rywalizacji grać pierwsze skrzypce.

"Ale wiadomo, jak niezwykle trudno jest utrzymać wysoką formę przez cały rok. Zrobię, co w mojej mocy, a na razie postaram się nie zawieść w moim rodzinnym mieście" – zakończyła.