SZPERO: Z Virtus.pro mamy kryzys, ale Polacy nigdy się nie poddają!

Inne
SZPERO: Z Virtus.pro mamy kryzys, ale Polacy nigdy się nie poddają!
fot. HLTV.org

Na kilka dni przed europejskim Minorem portal HLTV.org zasypał gradem pytań Grzegorza ‘SZPERO’ Dziamałka. Polak opowiedział redakcji o tym, jak Team Kinguin radziło sobie z kryzysem, a także o planach na przyszłość czy kształcie polskiej sceny.

Daniel Duque nie zamierzał za wszelką cenę głaskać Polaka po głowie i już na początku zapytał o widoczny kryzys w szeregach Kinguin. Ten nastał tuż po światowych finałach World Electronic Sports Games. - Szczerze mówiąc, nie byliśmy pewni, co się stało. Po WESG zaczęliśmy trenować jeszcze więcej, ponieważ czuliśmy, że jesteśmy w stanie utrzymać się na stałe w Tier 1. Nagle jednak zaczęliśmy przegrywać, a to spowodowało, że straciliśmy pewność siebie – tłumaczył dziennikarzowi SZPERO. – Mieliśmy też duży problem z naszą stroną CT. A potem pojawiły się wewnętrzne problemy. Próbowaliśmy je naprawić, ale nic nie działało, przez co dołek się pogłębił. Teraz wracamy na właściwe tory! – zapewniał.

 

A wyjściem z kryzysu okazało się wprowadzenie zmiany kadrowej. Dziennikarz dziwił się jednak, dlaczego Damiana ‘furlana’ Kisłowskiego zastąpił Bartosz ‘Hyper’ Wolny, który przez długi czas był nieaktywny. –  Potrzebowaliśmy kogoś doświadczonego, który wspomoże nas nowymi pomysłami na grę. Bartosz ‘Hyper’ Wolny był mózgiem poprzednich zespołów, liczyliśmy więc, że będzie dobrym wyborem – czytamy. I dalej: – Nie sądzę, aby czas wolny miał dla niego duże znaczenie. Hyper gra bardzo dobrze i szybko przystosował się do naszego stylu. Co do furlana –  jest dobrym graczem i mam nadzieję, że powróci do innego zespołu.

 

SZPERO opowiedział również o przygotowaniach do Minora: - Trenujemy długo i trenujemy ciężko. Naszym głównym celem jest dostanie się do Krakowa. Zdradził, że właściwie wszyscy uczestnicy turnieju są w stanie wywalczyć bilety na PGL Major, ale głównym faworytem bez wątpienia są gracze Team EnVyUs.

 

Zapytany natomiast o to, czy spadek „Pingwinów” i Virtus.pro z ESL Pro League jest efektem jakiegoś większego kryzysu na polskiej scenie, Dziamałek odpowiada krótko, aczkolwiek wymownie: - Tak, zdecydowanie. Jest kryzys, ale my, Polacy, nigdy się nie poddajemy. Jestem pewien, że prędzej czy później zarówno my, jak i Virtus.pro odzyskamy formę. Wspomniał również, że nad Wisłą liczy się również PRIDE, a na polskich turniejach łatwo dostrzec wiele młodych talentów, które – jak tylko zyskają więcej doświadczenia – mogą zawojować światowe rankingi.

 

Całą rozmowa w języku angielskim dostępna jest pod TYM linkiem.

Szymon Groenke, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze