Leszno po raz trzeci w historii będzie organizatorem barażu i turnieju finałowego DPŚ. Wcześniej te zawody rozgrywane były w 2007 i 2009 roku. Stadion im. Alfreda Smoczyka był szczęśliwy dla biało-czerwonych, którzy dwukrotnie sięgnęli po trofeum Ove Fundina i za każdym razem ich zwycięstwo oglądał komplet publiczności.

 

Duże zainteresowanie towarzyszy również tegorocznej edycji DPŚ, a bilety rozchodzą się w bardzo szybkim tempie. Na trzy tygodnie przed imprezą na finał, który odbędzie się w sobotę 8 lipca, dostępnych jest tylko dwa tysiące wejściówek.

 

"Bilety zostały na trybunę na przeciwległej prostej oraz na miejsca stojące. Zakładamy, że w dniu finału w kasach będą dostępne tylko programy. Natomiast dużo wejściówek jest jeszcze na turniej barażowy" - powiedział PAP Rafał Dobrowolski z biura prasowego Unii Leszno, która jest współorganizatorem imprezy.

 

Przed stadionem od strony ul. 17 stycznia zostanie utworzona Strefa Kibica, gdzie organizatorzy szykują wiele atrakcji. Jedną z nich będzie zaplanowane na sobotnie popołudnie spotkanie z reprezentantami Polski, podczas którego będzie można zdobyć autograf czy zrobić sobie zdjęcie.

 

Z kolei w piątek organizatorzy zachęcają kibiców do wzięcia udziału w... tańcu.

 

"Chcemy pobić rekord Polski w liczbie osób tańczących zumbę. Musi nas być więcej niż 1655 osób, będziemy tańczyć przez 30 minut. Dlatego serdecznie zapraszamy wszystkich kibiców" - zachęca Dobrowolski.

 

Tegoroczny DPŚ rozpocznie się od turnieju kwalifikacyjnego w Rydze. Polska jako gospodarz, ma zapewniony udział w finale.