Po reorganizacji rozgrywek World Grand Prix, które są odpowiednikiem męskiej Ligi Światowej, polskie siatkarki od czterech sezonów występują w drugiej dywizji. Dwukrotnie zagrały w finale, ale przed dwoma laty w Lublinie uległy Holandii 0:3, a rok temu w Warnie przegrały z Dominikaną 2:3, choć prowadziły w tym spotkaniu już 2:0 w setach.

 

W tym sezonie biało-czerwone znów chcą podjąć rękawicę i spróbować powalczyć o awans do elity. Nie będzie to jednak łatwe zadanie, bowiem Międzynarodowa Federacja Siatkówki (FIVB) zwiększyła drugą dywizję do 12 zespołów, a zamiast dwóch rozegrane zostaną trzy turnieje. Awans uzyska tylko zwycięzca turnieju finałowego.

 

Polki zaczynają rywalizację w Argentynie, a za tydzień będą gospodarzem imprezy w Ostrowcu Świętokrzyskim (zmierzą się wtedy z Argentyną, Koreą Płd. i Peru). Na trzeci turniej polecą do koreańskiego Suwon, gdzie zagrają z Kolumbią, Kazachstanem i reprezentacją gospodarzy.

 

"Cele zawsze stawiamy sobie wysoko. Walczymy o to, żeby ta reprezentacja grała lepiej, a Grand Prix jest właśnie okazją do tego, by ten zespół zgrywać i sprawdzać. Bardzo poważnie traktujemy te zawody, ale o awans będzie trudniej niż w poprzednich latach, bowiem pojawiło się kilka mocnych zespołów. Mamy dość trudny układ gier, ale także podróży. Mam nadzieję, że dziewczyny jakoś to zniosą" - powiedział PAP szkoleniowiec reprezentacji Jacek Nawrocki.

 

W pierwszym turnieju rywalkami jego zespołu będą reprezentacje, z którymi w ostatnim czasie Polki wygrywały, czy to w oficjalnych spotkaniach, czy w sparingach. Paradoksalnie, zarówno Argentyna, Chorwacja jak i Kanada są wyżej w światowym rankingu.

 

"Trudno dziś mówić o naszych szansach, bo to trochę wróżenie z fusów. Nie chcę przewidywać wyników. Mamy teraz trochę inny skład niż ten, którym graliśmy w kwalifikacjach do mistrzostw świata. Kontuzje oraz osobiste sprawy zawodniczek wymusiły pewne zmiany" - tłumaczył szkoleniowiec.

 

Polki do turnieju w Neuquen przygotowywały się w Brazylii, gdzie rozegrały dwa oficjalne mecze z tamtejszą reprezentacją, należącą do najlepszych na świecie. Oba spotkania zakończyły się wygranymi "Canarinhos" 3:0.

 

"Mecze odbywały się przy licznej, jak na sparingi, publiczności. Brazylijki były bardzo wymagającym rywalem, a dla nas to było niezwykle cenne doświadczenie" - zaznaczył Nawrocki.

 

W środę po południu (czasu polskiego), Polki zameldują się w Argentynie, gdzie obecnie panuje zima.

 

"W Brazylii było ciepło, ale też panowała duża wilgotność powietrza. W Neuquen będzie zdecydowanie zimniej. Z tego co się orientowaliśmy, temperatury sięgają zaledwie kilka stopni powyżej zera" - wyjaśnił selekcjoner.

 

Turniej finałowy WGP drugiej dywizji odbędzie się w Ostrawie (29-30 lipca). Udział w nim mają zagwarantowany Czeszki jako gospodarz oraz trzy najlepsze zespoły z klasyfikacji końcowej rozgrywek.

 

Skład reprezentacji Polski na turniej WGP w Argentynie:

 

rozgrywające: Marlena Pleśnierowicz, Joanna Wołosz;

 

środkowe: Klaudia Alagierska, Zuzanna Efimienko-Młotkowska, Agnieszka Kąkolewska;

 

atakujące: Monika Bociek, Małgorzata Jasek, Malwina Smarzek, Berenika Tomsia;

 

przyjmujące: Roksana Brzóska, Martyna Grajber, Patrycja Polak;

 

libero: Aleksandra Krzos, Agata Witkowska.

 

Program turnieju w Argentynie (godziny według czasu polskiego):

 

piątek

Polska - Chorwacja (23.00)
Argentyna - Kanada (2.00)

sobota

Polska - Kanada (21.00)
Argentyna - Chorwacja (0.00)

niedziela

Kanada - Chorwacja (21.00)
Polska - Argentyna (0.00)