Pacquiao wciąż nie zgadza się z werdyktem

Sporty walki
Pacquiao wciąż nie zgadza się z werdyktem
fot. PAP

Słynny bokser Manny Pacquiao wciąż uważa się za pokrzywdzonego przez sędziów, którzy orzekli jego porażkę z Australijczykiem Jeffem Hornem. Filipińczyk nie zmienił zdania nawet po ponownej weryfikacji walki przez organizację WBO.

Po walce 2 lipca werdykt sędziów był jednogłośny, wszyscy punktowali na korzyść Horna - 117:111, 116:112 i 115:113.

WBO na wniosek filipińskiej komisji d/s. sportu zawodowego i gier (GAB) dokonała analizy walki. Pięciu sędziów ponownie obejrzało starcie i trzech z nich również stwierdziło wygraną Horna. Jeden uznał pojedynek za remisowy i jeden jako zwycięzcę wskazał Pacquiao.

- Widziałem już gorsze przypadki manipulacji wyników przez sędziów, więc nic mnie nie zaskoczy - powiedział Pacquiao filipińskim mediom.

To był 68. pojedynek Pacquiao w karierze i jego siódma porażka. Horn, który odniósł 17. zwycięstwo (11 KO) i ma jeden remis, pozostaje niepokonany na zawodowym ringu.

"Pac-Man" jest jedynym pięściarzem w historii, który był mistrzem świata w ośmiu kategoriach wagowych - od muszej do lekkośredniej. Pierwszą zawodową walkę stoczył w styczniu 1995 roku, zarabiając tysiąc peso (19 euro). Obecnie jego fortuna jest szacowana na ponad 500 mln dolarów.

38-letni Pacquiao wcześniej kilkukrotnie zapowiadał zakończenie kariery, a później ją wznowił. Obecnie o emeryturze nie myśli, co oznacza, ze rewanż z Hornem jest możliwy.

- Kocham ten sport i dopóki ta pasja nie zniknie, będę walczył dla Boga, rodziny, fanów i kraju - podkreślił.

KB, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze