Adu porównał Sandecję do... Monaco! "Nie przekonałem do siebie wszystkich"

Piłka nożna
Adu porównał Sandecję do... Monaco! "Nie przekonałem do siebie wszystkich"
fot. PAP

Freddy Adu za pomocą mediów społecznościowych skomentował swoje "odbicie się" od Sandecji Nowy Sącz. W jednym z wpisów Amerykanin porównał sytuację z "Sączersami" do tej, której doświadczył w AS Monaco. - Przed podpisaniem kontraktu ważne jest, aby przekonać do siebie wszystkich. W Nowym Sączu nie udało mi się tego osiągnąć, więc poczekam na lepszą okazję - napisał Ady za pośrednictwem Twittera.

We wtorek działacze beniaminka LOTTO Ekstraklasy poinformowali, że Amerykanin nie przeszedł testów medycznych i klub nie zamierza prowadzić z nim dalszych negocjacji. Sam zainteresowany w kilku emocjonalnych wpisach postanowił więc wyjaśnić powody swojego niepowodzenia w Sandecji. W jednym z nich odniósł się do doświadczeń z obecnym klubem Kamila Glika - AS Monaco.

- Chciałem tylko poinformować wszystkich, ze nie zostanę zawodnikiem Sandecji. Miałem już taką sytuację w Monako i nie skończyło się to dobrze. Nie mogłem wówczas trenować i grać razem z drużyną i w związku z tym zamierzam poczekać na lepszą okazję na rozwój mojej kariery - napisał Adu.

 

 


- W przeszłości mógłbym podpisać taki kontrakt, a następnie w ogóle nie grać, ale obecnie nie chcę już popełnić takiego błędu. Definicją szaleństwa jest robienie tego samego w kółko i oczekiwanie za każdym razem odmiennych rezultatów. W pewnym momencie trzeba zacząć uczyć się na błędach - dodał.

 

 


Następnie zawodnik odniósł się również do sposobu, w jaki jego kariera była prowadzona w ciągu ostatnich lat.

- Przez lata byłem wykorzystywany przez wielu ludzi w celach marketingowych. Teraz jestem zdeterminowany, aby nie zdarzyło się to ponownie - zaznaczył.

 


Ostatni wpis Adu przybrał formę oświadczenia i stanowi podsumowanie jego wcześniejszych wypowiedzi.

- Ta cała sytuacja jest pechowa, jednak cieszę się, że podjąłem taką, a nie inną decyzję. Gdziekolwiek trafię, niezwykle istotna będzie dla mnie szansa na regularną grę, a także stabilność. W przeszłości popełniłem wiele błędów i jest to rzecz niezaprzeczalna, jednak nauczyłem się na nich wiele i nie chcę powtarzać ich w nieskończoność. Pragnę podziękować wszystkim, którzy byli ze mną na dobre i na złe. Będę walczył i trenował dalej, ponieważ zbyt bardzo kocham tę grę - zakończył Adu.

 

AŁ, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze