Piłka nożna

Adu nie przeszedł testów medycznych w...

We wtorek działacze beniaminka LOTTO Ekstraklasy poinformowali, że Amerykanin nie przeszedł testów medycznych i klub nie zamierza prowadzić z nim dalszych negocjacji. Sam zainteresowany w kilku emocjonalnych wpisach postanowił więc wyjaśnić powody swojego niepowodzenia w Sandecji. W jednym z nich odniósł się do doświadczeń z obecnym klubem Kamila Glika - AS Monaco.

- Chciałem tylko poinformować wszystkich, ze nie zostanę zawodnikiem Sandecji. Miałem już taką sytuację w Monako i nie skończyło się to dobrze. Nie mogłem wówczas trenować i grać razem z drużyną i w związku z tym zamierzam poczekać na lepszą okazję na rozwój mojej kariery - napisał Adu.

 

 


- W przeszłości mógłbym podpisać taki kontrakt, a następnie w ogóle nie grać, ale obecnie nie chcę już popełnić takiego błędu. Definicją szaleństwa jest robienie tego samego w kółko i oczekiwanie za każdym razem odmiennych rezultatów. W pewnym momencie trzeba zacząć uczyć się na błędach - dodał.

 

 


Następnie zawodnik odniósł się również do sposobu, w jaki jego kariera była prowadzona w ciągu ostatnich lat.

- Przez lata byłem wykorzystywany przez wielu ludzi w celach marketingowych. Teraz jestem zdeterminowany, aby nie zdarzyło się to ponownie - zaznaczył.

 


Ostatni wpis Adu przybrał formę oświadczenia i stanowi podsumowanie jego wcześniejszych wypowiedzi.

- Ta cała sytuacja jest pechowa, jednak cieszę się, że podjąłem taką, a nie inną decyzję. Gdziekolwiek trafię, niezwykle istotna będzie dla mnie szansa na regularną grę, a także stabilność. W przeszłości popełniłem wiele błędów i jest to rzecz niezaprzeczalna, jednak nauczyłem się na nich wiele i nie chcę powtarzać ich w nieskończoność. Pragnę podziękować wszystkim, którzy byli ze mną na dobre i na złe. Będę walczył i trenował dalej, ponieważ zbyt bardzo kocham tę grę - zakończył Adu.