Artur Szpilka (20-3, 15 KO) przegrał swoją walkę z Adamem Kownackim (16-0, 13 KO), co sprowodowało znaczne wyhamowanie jego kariery. Jak zapowiadał jego promotor, Andrzej Wasilewski, polski pięściarz ma jeszcze w tym roku pojawić się na ringu, jednak rywale są nieznani. Ofertę walki na PGE Narodowym złożył mu 38-letni Marcin Najman (15-4, 11 KO), jednak "Szpila" nie przystał na propozycję.

Jak się jednak okazuje, zainteresowanie 28-latkiem jest gigantyczne. O próbie namówienia Szpilki na formułę MMA opowiedział Martin Lewandowski, współwłaściciel KSW:
Miałem kiedyś okazję pogadać z Arturem, bardziej w formie żartu. Teraz może okazać się dość mało śmieszny, bo Szpilka jest na wyraźnym zakręcie kariery pięściarskiej... Wydaje mi się, że Artur ma jeszcze dużo do zrobienia w boksie, pomimo ostatniej przegranej. Nie chcemy wykorzystywać sytuacji; ludzie zaczęli już wieszać na nim psy, ale to nadal jest zawodnik, który ma wiele do zaoferowania w ringu.
Sam Szpilka kilka miesięcy przed walką z Kownackim opowiadał o możliwym przejściu na MMA dopiero po zakończeniu kariery bokserskiej.
Mnie to nie przeszkadza. Spotkam się z kimś, kto będzie zainteresowany i czemu nie? Boks oczywiście jest dla mnie priorytetem, ale na pewno nie wyjdę do walki z np. Tomaszem Narkunem, który potrafi to robić i robi to całe życie, tylko do kogoś w miarę możliwości. Nie wyszedłbym na ścięcie, chyba że bym poćwiczył, ale to jakieś pięć-sześć lat, bo po roku nie będę zawodnikiem MMA.
Po kluczowej przegranej sprawy mają się jednak nieco inaczej. Lewandowski przyznaje, że bramy KSW pozostają dla Szpilki otwarte; ostatnio w organizacji pojawiali się między innymi zapaśnik Damian Janikowski (1-0, 1 KO) czy znany z internetowych nagrań kulturysta Robert Burneika (2-1, 1 sub). W odwrotną stronę podążyli Amerykanie: pięściarzem na jeden pojedynek został znany z doskonałej stójki gwiazdor UFC, Conor McGregor (21-3, 18 KO, 1 sub). Można więc odnieść wrażenie, że granica między sportami się zaciera.
Dopóki on tego nie poczuje, to nie ma o czym mówić. Ale nasza oferta nie ma terminu ważności i jest nadal aktualna. Mój telefon od dwudziestu lat jest niezmienny i możemy usiąść do rozmów, my jesteśmy bardzo zainteresowani. Zawsze przyjemnie się ogląda dobrych bokserów, którzy mierzą się w formule MMA. W Stanach Zjednoczonych jest tendencja, w ramach której zawodnicy MMA zostają bokserami, a my odwracamy bieg rzeki...
Na koniec współwłaściciel federacji KSW patrząc w obiektyw zaprosił Szpilkę na ewentualne rozmowy!

 

Fragment rozmowy z Martinem Lewandowskim w załączonym materiale wideo.