Prezes GKS Katowice: Głowę niełatwo "naprawić"

Piłka nożna

Piłkarze 1-ligowego GKS Katowice w każdym z trzech meczów sezonu pierwsi strzelali gola, ale łącznie zdobyli tylko jeden punkt. „A mogło być jeszcze gorzej. To chyba problem mentalny, a głowę nie jest łatwo "naprawić"” – powiedział PAP prezes Wojciech Cygan.

Katowiczanie – tradycyjnie – mają się w tym sezonie włączyć do walki o awans do ekstraklasy, tymczasem po trzech spotkaniach zajmują 15. miejsce.

 

„Ugrzęźliśmy w dole tabeli. Winę za taki stan rzeczy ponoszę ja” – powiedział trener GKS Piotr Mandrysz po piątkowej „domowej” porażce z Puszczą Niepołomice 1:2.

 

Zespół został latem bardzo zmieniony personalnie.

 

W poniedziałek należący w głównej mierze do samorządu miejskiego klub rozstał się za porozumieniem stron z menedżerem sekcji (czyli dyrektorem sportowym) Dariuszem Motałą.

 

„W jakimś sensie jest to na pewno efektem ostatnich wyników. Ustaliliśmy, że nie będziemy tego szerzej komentować. Rozpoczęliśmy poszukiwania następcy, w naszym wielosekcyjnym klubie taka osoba jest niezbędna” – wyjaśnił Cygan.

 

Nie wykluczył wzmocnienia zespołu jeszcze latem. „Teraz okienko transferowe kończy się w sierpniu, ale już trzeba pracować nad kolejnym, zimowym okresem transferowym” – przyznał.

 

GKS prowadzi jeszcze zespół siatkarski, hokejowy (poprzez odrębną spółkę) oraz piłki nożnej kobiet.

 

Motała szefował sekcji od września 2015 r. Pozostał na stanowisku, gdy pod koniec minionego sezonu odszedł z GKS szkoleniowiec Jerzy Brzęczek. Po dymisji trenera Brzęczka zarząd też złożył rezygnację, jednak kilka dni później rada nadzorcza powołała go w starym składzie. Katowiczanie skończyli rozgrywki na siódmym miejscu.

 

Piotr Mandrysz szkoleniowcem drużyny został 14 czerwca.

 

Prezes podkreślił, że rozczarowały go nie tylko ostatnie wyniki zespołu, ale też przebieg meczów.

 

„Działam w piłce od wielu lat, ale pierwszy raz spotkałem się z sytuacją, żeby w trzech kolejnych spotkaniach prowadzić 1:0, i zdobyć w sumie jeden punkt. A mogło być gorzej, gdyby Miedź Legnica szybciej doprowadziła do wyrównania” – zauważył Cygan.

 

W Legnicy gospodarze wyrównali na 1:1 w doliczonym czasie.

 

Od kilku dni piłkarze GKS pracują z trenerem mentalnym Ewą Stellmach.

 

„Wcześniej już próbowaliśmy tego rozwiązania. Zobaczymy, jakie będą teraz efekty. Taki trening wymaga współpracy ze strony zawodników, bo nikomu nie da się pomóc na siłę. Jestem ciekaw, co z tego wyniknie” – stwierdził prezes.

MC, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze