Piątkowy wieczór dla jednego z mieszkańców Krosna mógł się skończyć tragicznie. Pijany 40-letni mężczyzna stanął na krawędzi mostu i rzucił się z niego, chcąc popełnić samobójstwo. Według nieoficjalnych informacji powodem takiego zachowania były duże problemy finansowe.

 

Człowiek ten najprawdopodobniej by zginął, gdyby nie błyskawiczna reakcja Kantora.  – Szedłem na obiad do pobliskiej restauracji. Na moście stała dwójka osób, które krzyczały, że w wodzie jest mężczyzna – wspomina.

 

Piłkarz bez zastanowienia rzucił się do wody na ratunek zdesperowanemu mężczyźnie. Na szczęście, kiedy do niego dopłynął ten był jeszcze przytomny, choć miał problemy z poruszaniem się. Następnie do akcji wkroczyły służby ratunkowe i zabrały 40-latka do szpitala. Gdyby nie błyskawiczna reakcja Kantora ta sytuacja skończyłaby się tragicznie. Wielkie brawa za taką postawę!

 

Jak ustaliła policja, mężczyzna, który skoczył do rzeki, to 40-letni mieszkaniec Krosna. Był pijany, w organizmie miał blisko 2 promile alkoholu. Funkcjonariusze ustalają okoliczności zdarzenia - informuje "krosno24.pl".