Zmiany w zasadach są raczej kosmetyczne, w szczególności z perspektywy widzów. Dla mnie jednak mają ogromne znaczenie – stwierdził kuben na łamach serwisu Virtus.pro. – Do tej pory mieliśmy cztery 30 sekundowe pauzy podczas regularnego czasu 30 rund. Nie mogliśmy jednak rozmawiać w czasie dogrywki, co było bardzo niefortunne, bo właśnie te ostatnie rundy były najważniejsze i decydujące. To właśnie wtedy rada trenera przydałaby się drużynie najbardziej. Ta zmiana będzie dobra – tłumaczył. I dalej: – Trenerzy ponownie dostali głos, więc będą mogli rozmawiać ze swoimi zawodnikami również w czasie freezów. To jest świetna wiadomość. To również pomoże drużynom, którym brakuje dobrego prowadzącego gry. Szczerze uważam, że więcej organizatorów turniejów powinno iść śladami DreamHack’a i wprowadzić takie poprawki.

 

Podobnego zdania jest również Mariusz ‘Loord’ Cybulski, trener Team Kinguin, który kilka dni temu udzielił nam bardzo zbliżonej odpowiedzi. – Poprzednio szkoleniowiec miał bardzo ograniczoną rolę i mały wpływ na samą rozgrywkę. Teraz – kiedy można mówić podczas freezetime – jest w stanie nawet po części objąć rolę prowadzącego. Wydaję mi się, że skorzystają na tym szczególnie drużyny, które nie mają wykreowanego mocnego IGL-a – mówił wówczas legendarny członek „Złotej piątki”.

 

DreamHack Masters Malmö rozpocznie się już jutro. W boju o nagrody z puli $250,000 zobaczymy istną śmietankę Counter-Strike’a łącznie z Virtus.pro, Astralis, Natus Vincere, Gambit Esports, SK Gaming czy FaZe Clanem.