Świderski o występie Polaków na Eurovolley 2017: Zabrakło lidera

Siatkówka

Słaby wstęp polskich siatkarzy w mistrzostwach Europy był spowodowany m.in. tym, że w drużynie zabrakło lidera – uważa były wielokrotny reprezentant kraju Sebastian Świderski.

Polacy odpadli w barażu o ćwierćfinał, przegrywając ze Słowenią 0:3. - Zabrakło w tym turnieju drużyny. Było widać, że w środku nie ma chemii. Nie było też stuprocentowego lidera. Na boisku, ale i poza nim. Podczas Memoriału Wagnera wydawało się, że będzie nim Dawid Konarski, który grał bardzo dobrze, ale w ciągu dwóch tygodni totalnie stracił formę, nie mógł się odnaleźć. Coś musiało się stać. Tu nie chodzi o jednego zawodnika czy jeden element – powiedział Świderski.

 

Prezes mistrza Polski Zaksy Kędzierzyn–Koźle w ostatnim sezonie ligowym był szefem obecnego selekcjonera biało-czerwonych Włocha Ferdinando De Giorgiego. - Najłatwiej i najszybciej można ocenić trenera, stawiając mu wszelkie możliwe zarzuty. Oczywiście on odpowiada za wynik, ale nie miał jednak do dyspozycji wszystkich zawodników, jakich chciał. Zebrał tych, których mógł. Trudno w kilka tygodni z graczy różnych klubów zbudować reprezentację. On jest tytanem pracy, chce eliminować błędy. Ten turniej pokazał, że czasu było za mało – dodał.

 

Jego zdaniem praca szkoleniowca w klubie i kadrze jest nieporównywalna. - W klubie miał dwa i pół miesiąca na przygotowanie drużyny do sezonu. Teraz ma zawodników zmęczonych trudnym okresem ligowym. To ciężki kawałek chleba. Potrzeba czasu. Jeśli De Giorgi dalej będzie pracował z kadrą – czego bym sobie życzył – to na pewno w trakcie sezonu będzie miał wiele konsultacji, rozmów z zawodnikami, trenerami. Praca pod kątem kolejnego sezonu reprezentacyjnego powinna się zacząć tuż po starcie ligi – zauważył.

 

Jak podkreślił, w mistrzostwach Europy zagrała inna polska reprezentacja od tej, która trzy lata wcześniej zdobyła mistrzostwo świata. - Tym najbardziej doświadczonym zawodnikom zabrakło pewności. Przed nami ciężki okres, ale taki sam czeka choćby Włochów. Francuzi też odpadli w barażu o ćwierćfinał. Widać, że najwięcej grający w ligach siatkarze są zmęczeni – podsumował Świderski, który przyjechał do Katowic jako ambasador rozgrywanego w Spodku Europejskiego Turnieju Zunifikowanej Piłki Siatkowej Olimpiad Specjalnych, w którym występuje 10 zespołów narodowych.

 

Jak przyznał, w niedzielnym finale ME w Krakowie spodziewa się pojedynku Rosja – Serbia, ale "po cichu" liczy na Belgów. - Rozgrywają fantastyczny turniej, no i mamy tam swojego zawodnika, przedstawiciela Zaksy Sama Deroo. Kapitan tej drużyny jest jej liderem, fajnie się prezentuje w tym turnieju – wspomniał.

 

W sobotnich półfinałach Rosja zagra z Belgią, a Serbia z Niemcami.

A.J., PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze