Saga związana z pojedynkiem Zimnoch - Szpilka trwa już od 2013 roku, kiedy to pięściarze mieli zmierzyć się ze sobą podczas Polsat Boxing Night II. Wtedy do starcia nie doszło, a zawodnicy nie szczędzili sobie nawzajem obraźliwych komentarzy. Zwykle to Szpilka prowokował Zimnocha i kpił z jego bokserskiego warsztatu, jednak obecnie w ofensywie znalazł się Zimnoch. Duże znaczenie w kwestii rozdawania kart miała sensacyjna porażka Szpilki z Adamem Kownackim.

Zimnoch ma za sobą serię czterech kolejnych zwycięstw, a po raz ostatni triumfował z doświadczonym Michaelem Grantem (48-7, 36 KO) w Legionowie. Kolejna walka Polaka zaplanowana jest na 9 września: w Radomiu ma zmierzyć się z Amerykaninem Joeyem Abellem (33-9, 31 KO). Nieoficjalnie mówi się, że pojedynek ten będzie sprawdzianem przed dużą walką Zimnocha, którą będzie pojedynek ze "Szpilą" lub alternatywna walka.

Tą może okazać się starcie z Robertem Heleniusem. Fiński wieżowiec (200cm wzrostu) jest zainteresowany starciem z Polakiem, a warunkiem jest zwycięstwo z Abellem we wrześniu. Helenius był w swojej karierze mistrzem Europy, pokonując między innymi takich pięściarzy, jak Lamon Brewster (35-6, 30 KO), Dereck Chisora (26-7, 18 KO) czy Samuel Peter (36-6, 29 KO).

Jedyną porażkę poniósł w kwietniu ubiegłego roku z Johannem Dauhapasem (35- 4, 22 KO).