Szkoci już przed meczem na pewno dopisywali sobie trzy punkty, gdyż na Hampden Park przyjechała najsłabsza w grupie Malta. W przypadku zwycięstwa, a także porażki Słowacji z Anglią, gracze Gordona Strachana mogliby zbliżyć się do to tych pierwszych na jeden punkt, a przecież na początku października zmierzą się z nimi w bezpośrednim boju przed własną publicznością. Stąd też wiele ataków od pierwszej minuty: jeden z nich zamienił się też w gola.

W dziewiątej minucie z rzutu rożnego dośrodkował Leigh Griffiths, a lekkie zawahanie bramkarza wykorzystał Christophe Berra. W drugiej połowie wynik podwyższył Leigh Griffiths, dla którego nie był to udany wieczór, lecz w czterdziestej dziewiątej minucie po prostu nie mógł spudłować, gdyż musiał tylko dobić piłkę z kilku metrów po wcześniejszej próbie Jamesa McArthura.

 

Po tej wygranej Szkoci pozostali na czwartym miejscu, lecz mają zaledwie punkt straty do drugiej Słowacji.


Szkocja - Malta 2:0 (1:0)

Bramki: Berra 9, Griffiths 49.

Szkocja: Gordon - Tierney, Bera, Mulgrew (56 Hanley), Robertson -  Brown, McArthur (46 Morrison) - Forrest, Armstrong, Phillips - Griffiths (70 Martin).

Malta: Hogg - Borg (86 Alexander Muscat), Magri, Aglus, Zach Muscat, Zerafa - Kristensen (85 Paul Fenech), Ryan Fenech, Pisani - Effiong, Schembri (71 Gambin).

Żółte kartki: Fenech.