Przez niemal całe lato nieustannie trwał temat powrotu Roberta Kubicy do Formuły 1. Polski kierowca pod barwami Renault testował najnowsze bolidy uzyskując zadowalające czasy, jednak jego problemy zdrowotne okazały się dla Francuzów nie do przebrnięcia. Szef ekipy, Cyril Abiteboul mówił: "Robert wciąż nie odpowiedział na pytanie, czy może się stale ścigać w Formule 1".

Renault zdecydował się zakontraktować innego kierowcę. Mowa o 23-letnim Carlosie Sainzie juniorze, synu legendarnego kierowcy. W tle transferu ma pozostać umowa w sprawie dostaw silników między Renault, a McLarenem. W rozmowy włączono Hondę i Toro Rosso, którego barw do tej pory bronił młody Hiszpan. W barwach Renault może zadebiutować jeszcze w tym roku; według serwisów branżowych ma pojechać w GP Malezji, zastępując spisującego się poniżej oczekiwań Jolyona Palmera. Brytyjczyk nie zdobył w tym sezonie jeszcze ani punktu.

Transfer Renault oznacza poważne zmniejszenie szans na angaż Kubicy w sezonie 2018; Renault zdecydowało się postawić na perspektywicznego Hiszpana, który ma partnerować Nico Hulkenbergowi.

Według dziennikarzy wcale nie musi to oznaczać definitywnego zamknięcia bram świata F1 dla Kubicy. Dla 32-latka realnymi opcjami na przyszły rok pozostaną zespoły Williams i Force India, jako że pozostaje wolnym agentem na rynku.