Obecnie Elita rozgrywek EBSL (Dywizja A) liczy dwanaście drużyn, które rozgrywają po dwa turnieje. Do Superfinału awansuje siedem najlepszych zespołów po sezonie zasadniczym oraz gospodarz turnieju finałowego. Polacy po raz ostatni w Superfinale grali przed czterema laty. W 2013 roku w hiszpańskiej Torredembarze nasza drużyna zakończyła zmagania na piątym miejscu. W fazie grupowej pokonaliśmy Ukrainę 3:1, a następnie przegraliśmy z Portugalią 2:6 oraz Szwajcarią 5:10. W meczu o 5. miejsce wygraliśmy po dogrywce z Włochami 6:5.

Tegoroczne turnieje eliminacyjne Europejskiej Ligi Beach Soccera były rozgrywane w Belgradzie, Nazare, Moskwie, Siofok (Węgry) i Warnemunde (Niemcy). Każda z dwunastu reprezentacji grających w Elicie wystąpi w dwóch turniejach. Pierwotnie Superfinał miał się odbyć w Jesolo w dniach od 31 sierpnia do 3 września. Ostatecznie turniej finałowy zostanie rozegrany ale Włoszech, ale gospodarzem będzie Terracina. Ten turniej będzie wyjątkowy dla trenera reprezentacji Polski Marcina Stanisławskiego, który tydzień wcześniej zmienił stan cywilny. - Ślub był zaplanowany z myślą, że Superfinał będzie w Jesolo pod koniec sierpnia. Stało się inaczej i moje wesele wypadło tuż przed turniejem finałowym. Śmiejemy się, że mam taką podróż poślubną, ale razem z chłopakami z kadry – uważa trener Polaków i po chwili dodaje: Moim marzeniem było aby awansować wreszcie do tego Superfinału. To taki prezent dla mojej żony, bo wiem ile ją to kosztowało. Przez te wszystkie turnieje i zgrupowania nie było mnie przez długie okresy w domu. Wszystko było na głowie mojej żony. Na pewno Gosia jest myślami ze mną – podkreślił na zakończenie. Nie da się ukryć, że dla Stanisławskiego najlepszym prezentem od jego podopiecznych byłby jak najlepszy występ w turnieju finałowym. Doskonale o tym wiedzą sami zawodnicy: - Całe szczęście że ten termin nie kolidował z jego ślubem. W tej sytuacji jedziemy do Terraciny z trenerem – mężem – żartuje bramkarz Szymon Gąsiński. - Chcielibyśmy mu zrobić jakiś fajny prezent. Wiem, że mocno przeżywał ten awans do Superfinału. Wspólnie oglądaliśmy i przeżywaliśmy mecze z turnieju w Warnemunde. Było trochę nerwów, ale na szczęście wszystko skończyło się bardzo dobrze – dodał nasz golkiper.

Superfinał po czterech latach przerwy

Polacy mieli za sobą udział w dwóch turniejach eliminacyjnych. W portugalskim Nazare pokonaliśmy po rzutach karnych Hiszpanię (3:3, karne 6:5), przegraliśmy z ubiegłorocznym triumfatorem Ukrainą 3:4 i pokonaliśmy Grecję 3:1. Następnie w węgierskim Siofok przegraliśmy z Białorusią 0:6 i Portugalią po rzutach karnych (3:3, karne 2:3) i na zakończenie pokonaliśmy Azerbejdżan 5:4. Biało-Czerwoni w dwóch turniejach zgromadzili siedem punktów i zajmowali w klasyfikacji końcowej szóste miejsce. O tym czy Polakom uda się awansować do Superfinału miał zadecydować ostatni turniej eliminacyjny w niemieckim Warnemunde. Ostatecznie naszą reprezentację zdołali wyprzedzić jedynie Ukraińcy oraz Włosi (jako gospodarz bez względu na wyniki mieli zapewnioną grę w turnieju finałowym) i po czterech latach przerwy Polacy ponownie wystąpią w nieoficjalnych Mistrzostwach Europy. - Cel jest taki sam jak przed rokiem gdy jechaliśmy w nieznane do Jesolo na kwalifikacje do finałów Mistrzostw Świata – mówi Gąsiński. - Teraz jedziemy też do Włoch. Chcemy zagrać dobrze. Najlepiej jak potrafimy. Oczywiście jesteśmy teraz w innej roli. Zrobimy wszystko aby zaprezentować się z jak najlepszej strony. Jedno jest pewne, że teraz nikt nas nie zlekceważy, bo jesteśmy silnym zespołem - podkreśla nasz bramkarz. Trener Stanisławski podkreśla, że jego zespół jest w przebudowie w porównaniu choćby z finałami Mistrzostw Świata w Nassau. W kadrze z różnych względów zagrało kilku zawodników. - Ta reprezentacja ciągle się rozwija. Chcemy po turnieju w Terracinie być jeszcze lepszym zespołem niż nim byliśmy przed wyjazdem do Włoch – mówi Stanisławski. - Czeka nas ciężki przyszły sezon bo przed nami eliminacje do finałów Mistrzostw Świata plus kwalifikacje do Igrzysk Europejskich. Mamy młody skład. Wyłączając naszych bramkarzy to średnia wieku naszej kadry wynosi dwadzieścia pięć lat. W beach soccerze to jest naprawdę bardzo mało. Ten zespół będzie się cały czas systematycznie rozwijać. To na pewno nasz duży atut na przyszłość – twierdzi opiekun Biało-Czerwonych.

W Superfinale wystąpi siedem najlepszych zespołów po rozegraniu pięciu turniejów oraz Włosi jako gospodarz. Ostatni zespół Elity, czyli reprezentacja Grecji plus siedem najlepszych zespołów Dywizji B (Węgry, Anglia, Turcja, Estonia,  Bułgaria, Rumunia i Mołdawia) powalczy o jedno miejsce premiowane grą w najlepszej dwunastce w przyszłym roku.

Jubileuszowa edycja EBSL

Tegoroczna Europejska Liga Beach Soccera rozgrywana jest po raz dwudziesty. Polacy w Superfinale trafili do grupy razem z Hiszpanią, Portugalią i Szwajcarią. W drugiej zagrają Białorusini, Włosi, Ukraińcy i Rosjanie. - Na tym etapie nie ma słabych przeciwników. Teraz wszystko w naszych rękach i nogach – podkreśla Ziober. - Pokazaliśmy z drużynami z czołówki, że możemy z nimi grać jak równy z równym. Jak każda reprezentacja miała też wpadki. Nam taka przytrafiła się z Białorusią. Na szczęście szybko się podnieśliśmy. Takie porażki też hartują. To pokazuje, że nie jesteśmy już takim „beachsoccerowym kopciuszkiem”. Teraz jedziemy do Terraciny przekonani, że jesteśmy w stanie osiągnąć dobry wynik – dodał na zakończenie kapitan reprezentacji Polski.

Pierwszym rywalem Polaków była Portugalia. Po zaciętym boju ulegliśmy utytułowanym rywalom 4:6... W piątek naszym rywalem będą Hiszpanie, którzy podobnie jak Portugalczycy także pięciokrotnie wygrywali rozgrywki Europejskiej Ligi Beach Soccera (1999, 2000, 2001, 2003 i 2006 roku). W zeszłym sezonie w Superfinale rozegranym w Catanii zespół Joaquina Alonso zakończył rozgrywki na czwartym miejscu. Trzy lata temu Hiszpanie dotarli do wielkiego finału, ale w meczu o złoto przegrali z Rosją. Maja na swoim koncie cztery medale Mistrzostw Świata (trzy srebrne i jeden brązowy). W 2013 roku na Mundialu w Tahiti walkę o złoto przegrali z Rosją. Od wielu lat największą gwiazdą reprezentacji jest Llorenc Gomez, który na ostatnich Mistrzostwach Polski wywalczył złoty medal z KP Łódź. Z Hiszpanią graliśmy w tym roku podczas turnieju eliminacyjnego w Nazare. Wygraliśmy wówczas po rzutach karnych 3:3 (karne 7:6). Polacy zrewanżowali się wówczas za porażkę 2:4 w  zeszłorocznym turnieju eliminacyjnym do Mistrzostw Świata. 


Ostatnim grupowym przeciwnikiem Biało-Czerwonych będą Szwajcarzy. Zespół Angelo Schirinziego od wielu lat należy do ścisłej światowej czołówki. Największy sukces Helwetów to triumf w rozgrywkach EBSL i srebrny medal Mistrzostw Świata w Dubaju w 2009 roku (porażka w finale z Brazylią 5;10). Największymi gwiazdami reprezentacji są Dejan Stanković (między innymi król strzelców zeszłorocznego turnieju kwalifikacyjnego do Mistrzostw Świata) oraz również bramkostrzelny 23-letni Noel Ott. Mocnymi punktami zespołu jest bramkarz Valentin Jaeggy oraz grający w polu jego brak Moritz a także Sandro Spaccarotella. Z reprezentacją Szwajcarii w ostatnich latach częściej przegrywaliśmy, ale przed rokiem w wielkim finale turnieju eliminacyjnego w Jesolo pokonaliśmy Helwetów 6:3.   

Celem Polaków miejsce na podium!

W turniejach eliminacyjnych trenerzy mogli powoływać dziesięciu zawodników. W Superfinale, w związku że każdy zespół rozegra cztery mecze kadry każdej reprezentacji mogą liczyć dwanaście nazwisk. W składzie Polaków znaleźli się dwaj debiutanci Wojciech Pietrzkiewicz (FBS Kolbudy) i Bartosz Szloser (Omida Hemako Sztutowo) - Po ostatnim turnieju Ekstraklasy trener Stanisławski powiedział mi, że jestem w jego kręgu zainteresowań. Wyjazd do Terraciny odbieram jako dużą szansę szansę dla mnie i chcę pokazać, że się nadaję do tej kadry. Zagrać przeciwko najlepszym to duże wyróżnienie i dam z siebie wszystko w takich meczach. Tremy nie będzie, bo staram się o tym nie myśleć – podkreśla Szloser.

Jaki zatem cel stawia przed sobą nasza drużyna? - Ta kadra jest inna. Bez Bogusia Saganowskiego, który zakończył karierę drużyna gra inaczej, ale ma swój styl – uważa Szymon Gąsiński. - Ten zespół zmienia się i cały czas ewoluuje. Zmieniliśmy swój styl gry. Bronimy całym zespołem. Cały czas się uczymy i wspólnie docieramy. Ta drużyna mocno się odmłodziła. Potrzeba czasu aby to wszystko zaczęło prawidłowo funkcjonować. Do Terraciny jedziemy wygrać jak najwięcej spotkań. Jedno jest pewne, że teraz nikt nie lekceważy Polaków, którzy w Terracinie nie mają nic do stracenia. - Chciałbym żeby mecze z naszymi grupowymi rywalami były wyrównane – ocenia Marcin Stanisławski. - Zdajemy sobie sprawę, że są to zespoły, które dominują nad nami jeśli chodzi o posiadanie piłki. Tego tak nagle nie da się zmienić. Nie zaczniemy częściej grać w ataku pozycyjnym niż Portugalia czy Hiszpania. Musimy nasze mankamenty ukryć, a uwypuklić atuty takie jak siła, determinacja i szybkość. Atutem naszych grupowych rywali jest to, że cały czas są w grze. My praktycznie od pięciu tygodni jesteśmy już po sezonie ligowym. To dla nas duży problem. Brakuje nam tego rytmu treningowego. Nasza kadra się zmienia. Nie ma Sagana, ale mam nadzieję, że liderem tej kadry tak jak w ostatnim meczu w Siofok z Azerbejdżanem będzie Paweł Friszkemut. Liczę, że przejmie pałeczkę. Wierzę, że do swojej optymalnej dyspozycji wróci także Witek Ziober. Chciałbym żebyśmy po tym turnieju widzieli taki promyk, że ten zespół idzie w dobrą stronę dodał na zakończenie trener Polaków. Polacy, choć nie należą do głównych faworytów do zwycięstwa to zrobią wszystko, aby powtórzyć wynik z 2006 roku w Marsylii. - Stać nas podium - zapewnia Witold Ziober. - Nasi grupowi rywale nie lubią z nami grać i wiemy to doskonale. Historia lubi zataczać koło i mam nadzieję, że tym razem to koło zakręci się tak, że przynajmniej trafimy na podium – podkreślił na zakończenie kapitan reprezentacji.

Turnieje Europejskiej Ligi Beach Soccera rozgrywane są od 2001 roku. Dotychczas największym sukcesem Reprezentacji Polski było trzecie miejsce wywalczone na turnieju w Marsylii. Wówczas w Superfinale grało sześć zespołów. Polacy w fazie grupowej pokonali Ukrainę po dogrywce 4:3 i przegrali z Hiszpanii 3:5. W półfinale Biało-Czerwoni ulegli Portugalii 3:8, a w meczu o trzecie miejsce pokonaliśmy Włochów po rzutach karnych 2:2 (karne 2:1). Dzięki tej wygranej uplasowaliśmy się na trzecim miejscu w rozgrywkach EBSL i po raz pierwszy w historii zapewniliśmy sobie awans do finałów Mistrzostw Świata w Rio de Janeiro (z Europy wraz z reprezentacjami Hiszpanii i Portugalii).

SKŁAD REPREZENTACJI POLSKI NA TURNIEJ W NAZARE:

Bramkarze: Szymon Gąsiński, Dariusz Słowiński (obaj KP Łódź). Zawodnicy z pola: Witold Ziober (BSC Grembach Łódź, kapitan zespołu), Dominik Depta, Filip Gac, Jakub Jesionowski, Karim Madani (wszyscy KP Łódź), Konrad Kubiak (Boca Gdańsk), Paweł Friszkemut, Maciej Daniluk, Bartosz Szloser (wszyscy Omida Hemako Sztutowo), Wojciech Pietrzkiewicz (FBS Kolbudy). Trener: Marcin Stanisławski.

Podział na grupy Superfinału Europejskiej Ligi Beach Soccera (Dywizja A):
Grupa I: 1. Hiszpania, 2. Polska, 3. Portugalia, 4. Hiszpania.
Grupa II: 1. Białoruś, 2. Włochy, 3. Ukraina, 4. Rosja.

Plan transmisji Superfinału Europejskiej Ligi Beach Soccera w Terracinie (14-17 września 2017 roku):

 

Piątek (15 września):

 

Hiszpania – Polska: (na żywo o 13:30 w Polsacie Sport)
Ukraina – Rosja: (na żywo o 14:45 w Polsacie Sport)
Portugalia – Szwajcaria: (na żywo o 16:00 w Polsacie Sport Extra)
Białoruś – Ukraina: (na żywo o 17:15 w Polsacie Sport Extra)

 

Sobota (16 września):

 

Szwajcaria – Polska: (na żywo o 13:30 w Polsacie Sport)
Ukraina – Białoruś: (na żywo o 14:45 w Polsacie Sport News)
Portugalia – Hiszpania: (na żywo o 16:00 w Polsacie Sport News)

Rosja – Włochy: (na żywo o 17:15 w Polsacie Sport News)

 

Niedziela (17 września):

 

Finał Dywizji B: (na żywo o 12:15 w Polsacie Sport News)
Mecz o 7 miejsce: (na żywo o 13:30 w Polsacie Sport News)
Mecz o 5 miejsce: (na żywo o 14:45 w Polsacie Sport News)
Mecz o 3 miejsce: (na żywo o 16:00 w Polsacie Sport News)
Finał: (na żywo o 17:15 w Polsacie Sport News)