Inne

neqs: Kluby sportowe są w stanie zmieść nas z...

Szymon Groenke: Jak z perspektywy prowadzącego scenę, oceniasz to, co dzieje się w Łodzi podczas ESL Mistrzostw Polski?

 

Maciej ‘sawik’ Sawicki:  Jestem bardzo zadowolony. Wydaję mi się, że mam tę przestrzeń, żeby mówić, jak coś mi się podoba lub nie podoba na imprezach, na których pracuję. I nawet jeśli ktoś mnie zatrudnia i jest słabo, to o tym mówię. Tym razem uważam, że jest to najlepiej wyprodukowany od strony realizacyjnej i telewizyjnej turniej w Polsce. Bardzo wysoko zawiesiliśmy poprzeczkę, robiąc wiele rzeczy, których polskie ekipy wcześniej nie robiły. Realizacja jednocześnie na kilkanaście kamer, kilka osób zaangażowanych w wejścia na scenę, świetna korespondencja między komentatorami, ekspertami, a prowadzącym. To duży krok w kierunku profesjonalizacji transmisji.

 

SG: To poziom, który mógłby wedrzeć się do telewizji?

 

MS: Potrzebujemy jeszcze trochę ogłady i zrozumienia dla kwestii czysto technicznych, natomiast wydaję mi się, że jesteśmy bardzo blisko, żeby pojawić się w telewizji i żeby ktoś powiedział: - „To są gry komputerowe? Bo wygląda jak transmisja piłki nożnej, koszykówki, piłki ręcznej”.

 

SG: Jesteśmy chwilę po wielkim finale Counter-Strike’a. Wiem, że rozmawiam z pasjonatem CS-a, dlatego muszę zapytać. Spodziewałeś się aż tak wyrównanej walki?

 

MS: Byłem pewien, że wygra AGO Gaming. Uważałem, że Team Kinguin jest w dołku i będą mieli duży problem z drużyną, która z jednej strony ma ogromne doświadczenie, ale z drugiej strony ma tych młodych zawodników, którzy są nieobliczalni. I teoretycznie wszystko zagrały, bo i na pierwszej i na ostatniej mapie oni wyglądali bardzo dobrze. Powodem, przez który Kinguin wygrało, są indywidualne umiejętności. Wydaję mi się, że mimo wygranej „Pingwiny” nie są do końca z siebie zadowoleni. Ten zespół został stworzony, żeby osiągać wyższe cele niż ESL Mistrzostwo Polski. Z całego serca im gratuluję, ale ja cały czas mam z tyłu głowy obraz Kinguin, które na turnieju w Chinach zajmuje drugie miejsce. Wtedy pomyślałem sobie: - „No to pięknie! Teraz jedziemy, teraz TOP10 HLTV.org”. A nagle okazuje się, że muszą się męczyć z formacją, która istnieje od dwóch miesięcy na polskim podwórku. Myślę, że i oni i kibice mają trochę niedosytu. Zobaczymy, co będzie dalej z tym składem.

 

SG:  Kinguin niedługo pojawi się w Kalifornii. Wystąpi z nimi Mariusz ‘Loord’ Cybulski. Jak oceniasz to, że po tylu latach legenda znowu będzie w akcji?

 

MS: To bardzo miłe. Szkoda, że Bartosz ‘Hyper’ Wolny nie może pojechać, ale to tworzy nowe możliwości. Kinguin ostatnio na turniejach międzynarodowych raczej zawodziło, albo prezentowało się poniżej oczekiwań ludzi i być może taka odmiana z Loordem będzie bardzo interesująca. W końcu to człowiek z wspaniałą historią, a w esporcie najbardziej fascynujące nie są piękne fragi, a właśnie narracja, to co można opowiedzieć i zauważyć – te wydarzenia, które można powiązać z tym, co było lata temu. Ja bym bardzo chciał, żeby jeden mecz zagrał Loord, a jeden Janusz ‘hayabusa’ Kubski. Rozmawiałem z nim i widziałem błysk w oku. On naprawdę byłby w stanie. To byłoby coś pasjonującego. To przecież najstarszy gracz w historii Counter-Strike’a i myślę, że sama marka Kinguin wiele by na tym zyskała.

 

SG: Myślisz, że wygrana ESL Mistrzostw Polski pozwoli się „Pingwinom” jeszcze chwilę utrzymać w składzie, który znamy?

 

MS: Na polskiej scenie szykują się – i mówię to z pełną odpowiedzialnością – największe zmiany w historii. Nie ma siły, która mogłaby to zatrzymać. Oczywiście, zadajemy sobie pytanie, jak wiele drużyn będzie w to zaangażowanych, natomiast jedno jest pewne. Mało który skład zostanie nieruszony. Dlatego nie wierzę, że Kinguin będzie grało w tym zestawieniu.

 

SG: Masz na myśli również Virtus.pro?

 

MS: Nie wiem. Jestem daleki od podpowiadania chłopakom. Powinniśmy mieć wiele pokory względem „Złotej piątki”. Oni mieli już kryzysy i z nich wychodzili. W takim dołku jeszcze nie byli, ale to nie znaczy, że nie są w stanie z niego wyjść. Coś działało i nagle przestało działać. Gdzie jest problem? Siedząc przed GOTV i oglądając stream, nie jesteśmy w stanie tego stwierdzić. Widzimy efekty, widzimy skutek. Wygląda to źle, ale być może trzeba zmienić jedną małą rzecz. Czy zmiany prowadzącego wystarczą? Być może. Dajmy im szansę.

 

To nie wszystko. Cała rozmowa z Maciejem 'sawikiem' Sawickim znajduje się w powyższym materiale wideo.